Ponad 50 Ukraińców, w tym 19 dzieci chorych onkologicznie, przyjechało w środę wieczorem do Kielc specjalnym pociągiem medycznym. Jak poinformowała Marzena Chodakowska, rzeczniczka Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego, był to już szósty tego typu transport, zatrzymujący się w stolicy województwa świętokrzyskiego.
"Tak jak przy poprzednich pięciu transportach osoby te trafiły do ośrodka w Bocheńcu. Po przeprowadzonej diagnostyce i po zapoznaniu się z ich dokumentacją medyczną zostaną przygotowane do przewiezienia do specjalistycznych ośrodków onkologicznych w Polsce i za granicą"
– powiedziała rzeczniczka.
Zaznaczył, że nad przewiezieniem dzieci do Bocheńca czuwał sztab ludzi: policja, straż pożarna, wojska obrony terytorialnej, harcerze i ratownicy medyczni PCK. "Trzeba pamiętać, że po pierwsze choroba onkologiczna to trud, który te osoby niosą ze sobą, a po drugie zostają wyrwani ze swojego miejsca zamieszkania i swojej ojczyzny. Dodatkowo część z nich zapewne widziała obrazy wojenne, dlatego jest to dla nich podwójny ciężar, który dźwigają. Mamy nadzieję, że kiedy trafiają tutaj do Kielc, czują się bezpiecznie" – dodała.
Julia Kozak, reprezentująca Klinikę Jednorożec w Bocheńcu, poinformowała, że przez ośrodek przeszło już ponad 800 osób z Ukrainy. "Pobyt dzieci i ich rodzin w Bocheńcu jest jednym z etapów podróży. Rodziny mają zapewnioną opiekę lekarską, sprawdzane są wszystkie dokumenty dzieci, ustalany jest dalszy tok postępowania w zależności od ich stanu. W ciągu maksymalnie 72 godzin pacjenci są przekierowywani do konkretnych ośrodków w różnych krajach" – powiedziała.
Dzieci są leczone w Polsce, ale także m.in. w Niemczech, Hiszpanii, Holandii i Stanach Zjednoczonych. Dzieciom towarzyszy często rodzeństwo oraz ich opiekunowie prawni, głównie matki.