Julia Przyłębska, pytana w radiowej Trójce, o kwestię sporu w Trybunale Konstytucyjnym, nawiązała do uchwały zgromadzenia sędziów TK.
- Co prawda nie jest ono organem decydującym o tym, w jakim składzie powinien TK orzekać, to większość sędziów TK oceniła, że kadencja moja, która rozpoczęła się w grudniu 2017 r. to kadencja, która upływa z momentem zakończenia mojej kadencji jako sędziego [w 2024 r.]. (...) Mam nadzieję, że w pewnym momencie koledzy uznają, że trzeba podporządkować się woli większości, że można nie zgadzać się ze stanowiskiem, a formą wypowiedzi sędziego jest zdanie odrębne
- powiedziała Julia Przyłębska.
Dodała, że "nie chciałaby, by sytuacja w TK była przedstawiana jako konflikt, ale spór merytoryczny, który jednak powinien się zakończyć".
- Są różne naciski, pomysły, ze może bym zrezygnowała z funkcji prezesa TK. To jest już takie wywieranie nacisku pozamerytorycznego, jest to presja polityczna i ona może rodzić jakieś inne kolejne zachowania, bo jeśli raz się uda, to może znowu coś
– mówiła prezes TK.
- Nie mam szczególnych aspiracji czy potrzeb, bo są takie "opowieści", prezentowane często przez różne media, które powołują się na jakiegoś "anonimowego informatora". Uważam, że to skandaliczne. Z tych informacji wynika, że to osoba z Trybunału i są podawane informacje, które nie powinny być ujawniane czy nie powinny wychodzić poza Trybunał
- dodała.
W Trybunale Konstytucyjnym od miesięcy trwa spór o kadencję Julii Przyłębskiej jako prezesa TK, który uniemożliwiał w ostatnim czasie zebranie się Trybunału w pełnym składzie, czyli minimum 11 sędziów. Według części prawników, w tym byłych i obecnych sędziów TK, kadencja Przyłębskiej upłynęła po 6 latach, czyli 20 grudnia 2022 r.
Według samej Przyłębskiej, a także premiera Mateusza Morawieckiego i części ekspertów jej kadencja upływa w grudniu 2024 r. - razem z końcem kadencji Przyłębskiej jako sędzi TK.
Na początku stycznia sześciu sędziów TK, w tym wiceprezes Mariusz Muszyński, skierowało pismo do Julii Przyłębskiej i prezydenta, w którym zażądali od niej zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK i wyłonienia kandydatur, spośród których prezydent wskaże nowego prezesa.
Na początku marca służby prasowe TK podały, że prezes Przyłębska zwołała Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, które "bezwzględną większością głosów, w obecności dwóch trzecich sędziów TK podjęło uchwałę, w której stwierdzono brak podstaw do zwołania zgromadzenia w celu wyboru kandydatów na prezesa Trybunału".
W kwietniu do TK wpłynęło pismo pięciu sędziów TK, w którym informowali oni o gotowości podjęcia prac nad wnioskiem prezydenta ws. ustawy o SN, ale w piśmie wskazali jednak, że wszelkie działania Przyłębskiej, które są przypisane prezesowi TK, są nieskuteczne i łamią obowiązujące prawo. Pięciu sędziów zaapelowało też o zwołanie Zgromadzania Ogólnego TK i wybór nowego prezesa. Odnosząc się do tego pisma, sędzia TK Jarosław Wyrembak stwierdził, że wpisuje się ono w ciąg działań poważnie zagrażających polskiej racji stanu.