Wojewoda wielkopolski zareagował na apel pracowników Centrum Opieki Długoterminowej Salus w Kaliszu, który Polska Agencja Prasowa opublikowała we wtorek wieczorem.
W ubiegły czwartek ośrodek poddano kwarantannie po zdiagnozowaniu koronawirusa u jednej z pacjentek. W centrum zamknięto 70 pensjonariuszy i 17-osobową kadrę.
„Od tamtego czasu pracujemy dosłownie całą dobę. Mamy pod opieką pacjentów starszych, schorowanych, niewstających z łóżek, wymagających przewijania, karmienia, bliskiego kontaktu. Cały czas boimy się, że ich zarazimy. A do tego zaczyna nam po prostu brakować sił, jesteśmy osłabieni, jest nas za mało”
– powiedziała dyrektor ośrodka Ewa Goździewicz.
Dodała, że obecnie w centrum oprócz 11 pielęgniarek i pielęgniarza zakażeni są opiekunka medyczna, lekarz, zastępca oddziałowej, kierownik fizjoterapii, drugi dyrektor i dwie salowe.
„Jesteśmy przerażeni. Nie możemy odejść od łóżek podopiecznych, ale podchodząc do nich, ryzykujemy ich życie. Stosujemy wszelkie środki ochrony, ale to po prostu szaleństwo, że się nimi opiekujemy w takim stanie”
– oświadczyła dyrektor.
„Pomóżcie nam. Sytuacja jest dramatyczna” – zaapelowała Ewa Goździewicz, dodając, że „do tej pory spośród zarażonych podopiecznych Centrum zmarła jedna osoba. Boimy się kolejnych tragedii” - podkreśliła.
Zdaniem dyrektor Goździewicz największą pomocą byłaby podmiana kadry.
W środę na apel zareagował wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk. Rzecznik prasowy Tomasz Stube poinformował, że wojewoda podjął działania w celu zabezpieczenia opieki pielęgnacyjnej dla podopiecznych ośrodka opiekuńczego.
„W tym celu wojewoda odbył spotkanie z dyrektorem wydziału zdrowia i prowadzone są rozmowy z NFZ” – powiedział rzecznik.
Na apel zareagował też dyrektor kaliskiego szpitala, który wystosował list otwarty do pielęgniarek z prośbą, żeby zgłosiły się do pracy w ośrodku.
„Największym problemem jest wycieńczenie tamtejszych pracowników medycznych, których nie ma kto zmienić. Ten problem rozumiemy doskonale w szpitalu, gdzie nie ma połowy naszych pielęgniarek. Są na kwarantannie, zwolnieniach lekarskich bądź opiekują się małymi dziećmi. Naszym priorytetem jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania szpitala, jednak robimy co w naszej mocy, aby wspierać inne ośrodki”
– poinformował dyrektor Radosław Kołaciński.