Protest rozpoczął się w niedzielę w południe i w pierwszej fazie objął ponad 1600 pracowników w blisko 100 hotelach. Strajk dotyczy głównie największych ośrodków miejskich kraju, takich jak Oslo, Bergen oraz Stavanger.
Sytuacja ta jest rezultatem fiaska mediacji między związkiem zawodowym Fellesforbundet a organizacją pracodawców NHO Reiseliv. Główną osią sporu pozostają żądania dotyczące realnego wzrostu płac oraz poprawy warunków wynagradzania pracowników o najniższych dochodach. Zdaniem strony związkowej propozycje płacowe przedstawione przez pracodawców są niewystarczające w obliczu rosnących kosztów utrzymania.
Utrudnienia najbardziej dotknęły obiekty należące do sieci Radisson Blu, Scandic, Strawberry oraz Thon. W strajkujących placówkach wstrzymano wydawanie posiłków, sprzątanie pokojów oraz usługę prania. W wielu hotelach ograniczono także funkcjonowanie recepcji i rezerwacji.
Związkowcy zapowiedzieli już drugą fazę protestu, która ma rozpocząć się w czwartek, 23 kwietnia. Do akcji mają wtedy dołączyć pracownicy hoteli w kluczowych hubach turystycznych na północy kraju, w tym w Tromsoe, Trondheim i na Lofotach.