- Mam deja vu, jak za czasów PZPR w PRL nie wolno było krytykować PZPR, teraz krytyka ma być zagrożona, ale nietykalnym ma być TVN. (...) Zastosowany manewr zabezpieczenia - nie tylko sąd będzie karał albo odrzucał pozew, tutaj zastosowano coś, co było cenzurą, jak w PRL. Moje deja vu wynika z tego, że mówiąc o reżimowych mediach, to biorąc pod uwagę historię TVN, to raczej to można nazwać telewizją reżimową, bo z tego reżimu wyrosła - mówił Marek Suski.
Poseł PiS wskazał, że "jest różnica między procesami o zniesławienie, a używanie formuły, która nie jest stworzona do zamykania ust".
- Wracamy do PRL. (...) Jeżeli ponad wszelką wątpliwość stwierdziliśmy, że raport Anodiny i powtórzone tezy w raporcie rządowym PO-PSL były nieprawdą, a wręcz można powiedzieć kłamstwem, a cała sytuacja wokół katastrofy, a do tego ciągłego hejtu wokół rodzin ofiar
- to wszystko było w TVN i wszystko zostało obnażone i w żadnym sądzie te kłamstwa nie zostały oddalone - powiedział Suski.
Jacek Świat, inny z polityków Prawa i Sprawiedliwości, przypomniał, że już drugi ksiądz został uniewinniony od zarzutów stawianych w reportażach braci Sekielskich.
- Sekielski dostał nagrodę Grand Press za dziennikarstwo najwyższej próby. Te nagrody wiadomo kto przyznaje, to środowisko będące dla części z państwa autorytem. O tym, że ci księża zostali uniewinnieni się nie dowiemy z TVN - mówił Świat.
- Droga sądowa jest najbardziej naturalną drogą dochodzenia prawdy i sprawiedliwości ludzi głęboko znieważonych, ale wśród tych licznych pozwów, o których mówiła posłanka Scheuring-Wielgus, nie ma takich, które żądałyby cenzury prewencyjnej, zamieszczania sprostowań w prime time w najdroższych mediach. To dla prywatnego człowieka rujnujące. To się dzieje i to czasem przechodzi przez nasze sądy - dodał poseł.