Przebudowa i rozbudowa Kaponiery rozpoczęła się w 2011 roku, wartość inwestycji wyniosła ok. 359 mln zł. Termin zakończenia prac wielokrotnie przesuwano. Roboty budowlane zakończyły się 31 sierpnia 2016 roku. Potem Kaponiera była etapami udostępniana dla ruchu samochodów i tramwajów.
Śledztwo w tej sprawie wszczęto w 2016 roku po zawiadomieniu NIK. Jak informowała prokuratura, Jacek Sz. pełniący w 2011 roku funkcję dyrektora ZDM oraz jego zastępca Kazimierz S. zostali oskarżeni o niedopełnienie obowiązków oraz wyrządzenie szkody majątkowej. Oskarżeni, obaj już na emeryturze, nie przyznają się do winy.
Według prokuratury, oskarżeni w 2011 roku, będąc zobowiązanymi do zajmowania się sprawami majątkowymi i inwestycyjnymi Miasta Poznania, nie dopełnili ciążących na nich obowiązków w zakresie zachowania szczególnej staranności przy wykonywaniu zarządu mieniem komunalnym zgodnie z jego przeznaczeniem.
Nie przyznają się do winy
– informowała prokuratura.
W ten sposób, zdaniem śledczych, oskarżeni spowodowali szkodę majątkową w wysokości co najmniej 785,7 tys. zł na szkodę Miasta Poznań, polegającą na poniesieniu kosztów związanych z opracowaniem brakującej dokumentacji projektowej oraz zwiększenie kosztów robót budowlanych w ramach wymienionej inwestycji o kwotę co najmniej 8 mln 970 tys. zł
Oskarżonym zarzucono także, że zawarli z wykonawcą dokumentacji projektowej niekorzystne dla miasta porozumienie na opracowanie dokumentacji projektowej inwestycji, "pozbawiając jednocześnie miasto możliwości dochodzenia od wykonawcy tej dokumentacji roszczeń z tytułu wad dzieła i nieterminowego jego oddania". Takie zachowanie oskarżonych spowodowało, według prokuratury, szkodę majątkową dla miasta, w kwocie przeszło 2 mln zł z tytułu wypłacenia nienależnego wykonawcy wynagrodzenia.
W środę w sądzie oskarżeni nie przyznali się do winy. W swoich wyjaśnieniach wskazywali, że "działali w stanie wyższej konieczności" i pod presją zbliżającego się terminu rozpoczęcia Euro 2012.
Jacek Sz. przekonywał w sądzie, że "dokumentacja, która posiadaliśmy w czasie rozpoczynania robót, była wystarczająca, aby uzyskać pozwolenie na budowę, opracowanie kosztorysów i ogłoszenie przetargu na realizację zdań". Natomiast – jak podkreślał – z uwagi na niedokładną dokumentację powykonawczą z lat 70. – kiedy wykonywane były wcześniejsze modernizacje w tym miejscu – "było wiadome, że może pojawić się konieczność robót uzupełniających i zamiennych".
Planowane przesłuchanie Grobelnego
"Te roboty uzupełniające i zamienne nie były wskazane w dokumentacji, jaką posiadaliśmy, bo nie było to możliwe. Dopiero po wejściu na budowę, już w trakcie realizacji, okazało się, że występuje konieczność przeprowadzenia robót, których nie można było przewidzieć. Wówczas zgłosiliśmy się do biura projektowego o uzupełnieni dokumentacji"
– zaznaczył Jacek Sz.
Dodał, że jako dyrektor ZDM wszystkie decyzje dotyczące tak dużej i istotnej inwestycji miejskiej konsultował z ówczesnym prezydentem miasta Poznania Ryszardem Grobelnym i jego zastępcą Mirosławem Kruszyńskim, któremu bezpośrednio podlegał.
Kazimierz S. także nie przyznał się zarzucanych mu czynów. W sądzie podkreślił, że w czasie, kiedy rozpoczynano inwestycję, "stan techniczny Kaponiery groził zawaleniem, był katastrofalny. Wszystkie decyzje podejmowane wtedy były zasadne i konieczne".
Dodał, że podejmując decyzję o podpisaniu porozumienia, o którym mowa w akcie oskarżenia, "znaleźliśmy się w stanie wyższej konieczności. Bez tego porozumienia realizacja inwestycji byłaby niemożliwa". "W mojej ocenie podpisanie tego porozumienia było bardzo korzystne dla miasta i dla samej budowy" – podkreślił i dodał, że "w przypadku wstrzymania prac do Euro 2012 byśmy nie zdążyli".
Prokurator Anna Kijak-Głęboczyk powiedziała mediom, że "wszyscy wiemy, że było Euro, to jest rzecz oczywista i wszyscy doskonale wiemy, że to wydarzenie było jakby takim terminem wskazującym, kiedy trzeba dokonać tej inwestycji i realizacji - ale nic więcej".
"Tu nie ma czegoś takiego, jak stan wyższej konieczności. To regulują przepisy karne, które mówią, kiedy jest stan wyższej konieczności. A to, że byli zobligowani do dokonania tego remontu, to jest oczywiste. Nie stawiałabym zarzutów, gdyby to był rzeczywiście stan wyższej konieczności"
– podkreśliła.
Sąd planuje przesłuchać w sprawie ponad 80 świadków, w tym ówczesnego prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego. Kolejną rozprawę zaplanowano w maju.