Parlament trzykrotnie, bezskutecznie próbował wybrać następcę Adama Bodnara. W czwartek ma podjąć kolejna próbę wyboru nowego RPO. Kandydatami na to stanowisko są: poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, zgłoszony przez kluby KO i Koalicji Polskiej prawnik, prof. Sławomir Patyra oraz zaproponowany przez Lewicę działacz społeczny Piotr Ikonowicz.
Szef PO Borys Budka zwrócił się w czwartek z apelem do wicepremiera, lidera Porozumienia Jarosława Gowina, by wraz z opozycją poszukał wspólnego kandydata na RPO, którego mógłby wybrać Sejm.
Zastępca rzecznika Porozumienia Jan Strzeżek podkreślił w rozmowie z PAP, że Porozumienie popiera Bartłomieja Wróblewskiego - wspólnego kandydata Zjednoczonej Prawicy.
Posłowie ZP wyrażali oczekiwanie, że Wróblewski zyska poparcie zarówno w Sejmie, jak i w Senacie. Opozycja sejmowa, która posiada większość w Senacie, deklaruje jednak, że nie poprze Wróblewskiego.
Wsparcia kandydatury Wróblewskiego nie wykluczał w marcu senator PSL Jan Filip Libicki. W czwartek lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił natomiast, że "wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że kandydatura Bartłomieja Wróblewskiego w Senacie przepadnie".
Zastępca rzecznika Porozumienia poinformował, że jeśli Wróblewski - po wyborze go w Sejmie - nie zyska poparcia w Senacie, wówczas ugrupowanie wystawi własnego kandydata.
"Jeśli popierana przez nas kandydatura Bartłomieja Wróblewskiego nie zyska poparcia w Senacie, wówczas Porozumienie wystawi własnego kandydata na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich"
- powiedział Strzeżek.
"Wtedy też będziemy szukać jak najszerszego poparcia dla kandydata, żeby uzyskał on zgodę obu izb parlamentu"
- dodał zastępca rzecznika Porozumienia.