Czeskie władze poinformowały w sobotę o wydaleniu z kraju 18 rosyjskich dyplomatów z powodu podejrzeń, że rosyjski wywiad miał związek z eksplozją w składzie amunicji w 2014 roku. Pracownicy ambasady Federacji Rosyjskiej zostali zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskich służb specjalnych.
Min. @RauZbigniew rozmawiał dziś z Ambasadorem Czech Ivanem Jestřábą nt. nieprzyjaznych działań Rosji.
— Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP 🇵🇱 (@MSZ_RP) April 19, 2021
Polska solidaryzuje się z 🇨🇿 sojusznikami i wspiera trudne decyzje niezbędne dla naszego wspólnego bezpieczeństwa. pic.twitter.com/JiZ9VtCYEn
Według czeskiej służby bezpieczeństwa BIS rosyjskie służby specjalne były zaangażowane w wybuch w wojskowym składzie amunicji w Vrbieticach w kraju (województwie) zlińskim, do którego doszło w 2014 r., a w którym zginęły dwie osoby. Rosja odrzuca te zarzuty, a w odpowiedzi nakazała również do północy z poniedziałku na wtorek wyjazd 20 pracowników placówki czeskiej.
Według mediów rosyjskich, które powołują się na wypowiedzi przedstawicieli Czech, w Moskwie pozostanie jedynie pięciu dyplomatów czeskich. Rosja w ramach retorsji zabroniła czeskiej placówce w Moskwie zatrudniania obywateli Rosji
Departament Stanu USA zapewnił w niedzielę o swoim wsparciu dla Pragi w jej "zdecydowanej odpowiedzi na działania wywrotowe Rosji" na terytorium Czech.