Protesty na Białorusi rozpoczęły się pod koniec maja 2020 r., jeszcze przed wyborami prezydenckimi. Przeciwnicy prezydenta Alaksandara Łukaszenki protestowali na ulicach białoruskich miast, a po wyborach uznanych zarówno przez opozycję, jak i większość państw i organizacji międzynarodowych, za sfałszowane fala manifestacji przetoczyła się przez cały kraj. Protesty były brutalnie tłumione, a tysiące spośród ich uczestników trafiło do więzień, było prześladowanych i represjonowanych przez reżim Łukaszenki.
Podczas narastającej fali represji wobec białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego stworzono w Polsce kilka programów wizowych, w tym zmieniono przepisy dotyczące wizy humanitarnej. Osoby posiadające taką wizę mogą od grudnia ubiegłego roku bez dodatkowych zezwoleń podjąć legalnie pracę w Polsce. Wspomniane wizy wydawane są w celu przyjazdu ze względów humanitarnych, z uwagi na interes państwa lub zobowiązania międzynarodowe.
Według informacji MSZ przekazanych Polskiej Agencji Prasowej od czerwca 2020 r. do końca lipca bieżącego roku polskie placówki przyznały łącznie 178 711 wiz dla Białorusinów, z czego 12 190 stanowiły wizy humanitarne. Z kolei tylko w tym roku (do 31 lipca) Polska przyznała łącznie 90 011 wiz, z czego 8844 stanowią wizy humanitarne.
Dla porównania w całym roku 2019, przed rozpoczęciem protestów na Białorusi, polskie placówki przyznały 358 421 wiz, natomiast spośród nich tylko 7 stanowiły wizy humanitarne.
Pytany o skalę migracji Białorusinów do Polski, Marcin Przydacz, wiceszef MSZ, stwierdził, że "sytuacja jest dość trudna".
- Decyzją Alaksandara Łukaszenki wielu polskich konsulów zostało wyproszonych z terytorium Białorusi, granice też nie są do końca drożne. Strona białoruska utrudnia wyjazd swoim obywatelom. Natomiast po 2015 r., kiedy PiS doszło do władzy, to polityka wizowa wobec Białorusinów została zliberalizowana. Chcieliśmy, żeby jak największa liczba Białorusinów mogła choć na jakiś czas przyjechać do Polski, czy to w celach turystycznych czy też na zakupy, co również wpłynęło bardzo pozytywnie na relacje międzyludzkie Polaków i Białorusinów. To także miało wymierny skutek w pewnej zmianie, która dokonała się w mentalności Białorusinów. Zobaczyli prawdziwy obraz Polski i Polaków, zobaczyli jak nasz kraj się rozwija i co to znaczy żyć w demokracji
- powiedział Przydacz.
Podkreślił, że ta statystyka była wysoka już przed kryzysem, jednak zainteresowanie przyjazdem do Polski wciąż istotnie rośnie.
- Wiele osób czuje się niepewnie ze względów politycznych, ale również gospodarczych. Kryzys gospodarczy, do którego doprowadził Alaksandar Łukaszenka zarządzaniem w stylu sowieckim wpływa także na to, że co raz więcej młodych Białorusinów chce wyjechać do Polski. Także w ramach programu Poland Business Harbor ponad 14 tys. specjalistów IT i członków ich rodzin, którzy nie mogli funkcjonować na Białorusi otrzymało wizy i wielu z nich przeniosło swoje przedsiębiorstwa do Polski lub zatrudniło się w polskich firmach. Tu też rząd uruchomił specjalny program i procedurę wizową - dodał wiceminister spraw zagranicznych.