"Policjantem jest się 24 godziny na dobę. Tak też rozumie swoją służbę funkcjonariusz z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Lublinie" – powiedziała rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej w Lublinie podinsp. Renata Laszczka-Rusek.
W niedzielę w swoim wolnym czasie policjant przebywał nad jeziorem Firlej, popularnym w Lubelskiem miejscu wypoczynku. Zobaczył tam mężczyznę, którego skojarzył jako poszukiwanego listem gończym 30-latka z Lublina. Gdy mężczyzna ten wszedł do sklepu, policjant poprosił właściciela o zamknięcie drzwi i wezwał patrol.
Po sprawdzeniu w policyjnej bazie okazało się, że zatrzymany jest poszukiwany m.in. na podstawie listu gończego za udział w przestępstwach metodą na wnuczka. Łącznie ma do odsiadki ponad 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Ten sam policjant w ubiegłym roku w lipcu, także w czasie wolnym zatrzymał nietrzeźwego kierowcę. Funkcjonariusz ze swoją dziewczyną byli na przejażdżce rowerowej pod Lublinem. Zobaczyli mężczyznę, który wyszedł ze sklepu z butelką piwa w ręku i wsiadł do samochodu. Samochód ruszył powoli, z trudnością utrzymując się na pasie ruchu. Rowerzyści ruszyli za nim i zobaczyli, że kierowca jedzie, popijając piwo. Gdy samochód skręcił w boczną uliczkę i na posesję, zabrali kierowcy kluczyki.
Okazało się, że kierujący miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie i cofnięte uprawnienia do prowadzenia samochodu.
Policja nie ujawnia nazwiska tego funkcjonariusza. "Służy on pionie kryminalnym, jego tożsamość musi być chroniona" – wyjaśniła rzeczniczka.