Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Policjanci w domu prezesa stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Jest komunikat służb

Komenda Stołeczna Policji potwierdziła, że w sobotę doszło do interwencji w domu prezesa stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bartosza Malewskiego. Z komunikatu wynika to, o czym wcześniej informował już prawnik - zawiadomienie było fałszywe. - W związku z tym zdarzeniem przyjęto w KRP Warszawa IV zawiadomienie o czyny określone między innymi w art. 238 kk (zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie) i art. 107 Ustawy o ochronie danych osobowych - informuje KSP.

- W sobotę, 24 października 2026 r., około południa, padłem ofiarą przestępstw podobnych do tych, których wcześniej doświadczyli dziennikarze, publicyści i inni uczestnicy życia publicznego. W moim mieszkaniu pojawiło się siedmiu funkcjonariuszy Policji. Mieli kuloodporne kamizelki, tarcze, a dwóch z nich trzymało już w dłoniach broń palną - poinformował w poniedziałek prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości oraz adwokat zatrzymanego niedawno pana Piotra mec. Bartosz Malewski.

Jak przekazał, na polecenie mundurowych wyszedł na klatkę schodową z rękoma za karkiem. - Policjanci sprawdzili mieszkanie, a po wykluczeniu zagrożenia i wyjaśnieniu sytuacji zakończyli interwencję - dodał. 

Zgłoszenie było całkowicie fałszywe. - Ktoś posłużył się funkcjonariuszami jak narzędziem i doprowadził do wysłania uzbrojonego oddziału pod drzwi niewinnego człowieka. Teraz wyjaśnienia wymaga przede wszystkim to, kto świadomie wprowadził ich w błąd i w jakim celu - stwierdził Malewski.

Komunikat policji

Zdarzenia potwierdziła Komenda Stołeczna Policji. - W sobotę 24 października na jednej z internetowych platform komunikacyjnych zamieszczony został wpis, którego autor informował o popełnieniu zabójstwa i przygotowaniu do targnięcia się na swoje życie - przekazały służby w komunikacie.

Na miejsce skierowano kilka patroli. -  Jednocześnie funkcjonariusze zostali uprzedzeni, że z uwagi na możliwość zagrożenia ludzkiego życia, interwencja otrzymuje status „pilnej”, ale informacja nie jest na tym etapie potwierdzona i może także być próbą wywołania fałszywego alarmu w celu spowodowania reakcji służb ratunkowych. Tym niemniej niezbędne jest zachowanie szczególnej ostrożności i zasad bezpieczeństwa - stwierdzili mundurowi.

"Pod wskazanym adresem policjanci zastali prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, który poinformowany o przyczynie interwencji, oświadczył, że w mieszkaniu przebywa sam. Mężczyzna powiedział funkcjonariuszom, że podejrzewa, iż interwencja mogła zostać zgłoszona złośliwie z uwagi na jego działalność społeczną lub zawodową. Policjanci wyjaśnili, że na początkowym etapie obsługi tego typu zgłoszenia – mając na uwadze konieczność szybkiego działania, ponieważ odnosiło się ono do zagrożenia życia i zdrowia ludzi – nie ma możliwości odstąpienia od interwencji. Przyjazd funkcjonariuszy na miejsce pozwala ocenić sytuację i zweryfikować zgłoszenie"

– przekazała KSP.

Jak dodano, "w związku z tym zdarzeniem przyjęto w KRP Warszawa IV zawiadomienie o czyny określone między innymi w art. 238 kk (zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie) i art. 107 Ustawy o ochronie danych osobowych". 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska