"Tym razem skończyło się na zagubieniu auta i trudności z wyjściem z lasu, jednak gdyby mężczyzna zasłabł lub miał wypadek historia mogłaby zakończyć się tragicznie. Dlatego przypominamy wszystkim, aby pamiętali w pierwszej kolejności o swoim bezpieczeństwie"
– zaznaczył Ruciński.
Poszukiwania 56-latka miały miejsce w piątek (30 października br.). Nie dość, że mężczyzna zgubił się w lesie, to nie był przygotowany na grzybobranie. Zanim rozładował mu się telefon, zdążył jedynie powiadomić partnerkę o tym, w jakim rejonie przebywa. Zaniepokojona kobieta powiadomiła policję, kiedy zaczął zapadać zmrok.
Mężczyzna kilka godzin chodził po lesie i nie mógł trafić do swojego samochodu. Finalnie został odnaleziony w rejonie miejscowości Gryżyna, a jego pojazd stał około sześciu kilometrów od tej miejscowości - w pobliżu wsi Poźrzadło.
Ruciński przypomniał, że wybierając się do lasu należy poinformować bliskich, dokąd zamierzamy się udać, i przede wszystkim mieć naładowany telefon komórkowy, by móc w razie potrzeby wezwać pomoc.