Wczoraj wieczorem doszło do skandalicznej i bezprecedensowej sytuacji. Po anonimowych zgłoszeniach dotyczących możliwego pożaru oraz zagrożenia życia osób przebywających w lokalu, służby - straż pożarna oraz policja - weszły siłowo, wyważając drzwi, do domu rodzinnego prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku.
Dzisiaj rano pojawił się komunikat Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.
Potwierdza on informacje straży o dwóch zgłoszeniach dotyczących "pożaru oraz zagrożenia życia i zdrowia w jednym z mieszkań w Gdańsku", które wpłynęły po 19.30 w sobotę.
"Pierwsze na miejscu pojawiło się pogotowie, a następnie na miejsce przybyli funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej, którzy dokonali siłowego wejścia do mieszkania. Następnie do mieszkania weszli też policjanci. Wewnątrz lokalu nikogo nie zastano, nie potwierdzono również zgłoszenia dotyczącego pożaru. Policjanci zabezpieczyli mieszkanie do czasu przybycia na miejsce lokatorów"
- czytamy w komunikacie policji.
Policjanci dodali, że w związku z fałszywym zgłoszeniem "prowadzone są intensywne czynności operacyjne, dochodzeniowo-śledcze, analityczne i procesowe", z udziałem funkcjonariuszy CBZC.
"Podejmowane czynności obejmują między innymi zabezpieczanie materiału dowodowego, analizę danych teleinformatycznych i telekomunikacyjnych, współpracę z operatorami telekomunikacyjnymi, a także wymianę informacji z innymi służbami i instytucjami. Policjanci prowadzą czynności mogące przyczynić się do ustalenia i zatrzymania sprawcy odpowiedzialnego za wywołanie fałszywego alarmu" - podano w komunikacie.
📌 Wczoraj po godzinie 19:30 na numer alarmowy wpłynęły dwa zgłoszenia dotyczące pożaru oraz zagrożenia życia i zdrowia w jednym z mieszkań w Gdańsku. Na miejsce zadysponowano służby w postaci karetki pogotowia, policjantów i funkcjonariuszy Straży Pożarnej. Pierwsze na miejscu…
— PomorskaPolicja (@PomorskaPolicja) May 24, 2026