Do zdarzenia doszło w sobotę w trakcie kontroli pojazdów wjeżdżających do Polski. Rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej poinformowała, że wśród 13-osobowej grupy obcokrajowców było 5 kobiet i 8 mężczyzn w wieku od 22-57 lat.
"Strażnicy graniczni kontrolujący obywateli Mołdawii podróżujących busem na czeskich numerach rejestracyjnych nabrali podejrzeń co do autentyczności dokumentów potwierdzających cel ich wjazdu. Grupa trzynaściorga cudzoziemców jechała ponoć do pracodawcy na terenie Dolnego Śląska. Tam mieli zajmować się montażem systemów fotowoltaicznych"
– przekazała mjr Pikor.
Dodała, że oprócz paszportów Mołdawianie przedstawili tzw. oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom.
"Jak się okazało, dokumenty posiadały błędy. Dodatkowo na wszystkich widniał ten sam numer ewidencyjny. Dzięki sprawnej współpracy SG z urzędami pracy, mundurowi szybko potwierdzili, że powyższe dokumenty nigdy nie zostały zarejestrowane"
– zaznaczyła mjr Pikor.
Cudzoziemcy usłyszeli zarzuty posłużenia się fałszywymi dokumentami. Wszyscy przyznali się do zarzucanego czynu i dobrowolnie poddali karze. Jej wymiar to cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok.
Straż Graniczna wydała wobec nich decyzje o odmowie wjazdu i skierowała ich z powrotem na Ukrainę.
Z danych przekazanych przez Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej wynika, że od początku 2020 roku funkcjonariusze Straży Granicznej z Podkarpacia ujawnili ponad pół tysiąca fałszywych dokumentów potwierdzających rzekome prawo do podjęcia pracy.
"To szczególnie częste przypadki w czasie pandemii. Deklarowany cel wjazdu – praca, jest aktualnie jednym z niewielu warunków uprawniających cudzoziemców do wjazdu"
– dodała rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.