Zwracając się do setek osób zgromadzonych na placu Świętego Piotra papież powiedział, że rano wysłuchał opowieści rodziny, która w wyniku epidemii jednego dnia straciła dziadków i nie mogła się z nimi nawet pożegnać.
- Tyle cierpienia, tyle osób straciło życie; ofiary chorób, tylu wolontariuszy, lekarzy, pielęgniarzy i pielęgniarek, zakonnic, księży straciło życie
- dodał Franciszek.
Wezwał: "Pamiętajmy o rodzinach, które cierpiały z tego powodu".
Papież nawiązał do obchodzonego w sobotę z inicjatywy ONZ Międzynarodowego Dnia upamiętniającego ofiary aktów przemocy ze względu na religię lub przekonania.
- Módlmy się za tych naszych braci i siostry i wspierajmy modlitwą oraz solidarnością także tych, a jest ich wielu, którzy również obecnie są prześladowani z powodu ich wiary
- zaapelował.
Franciszek mówił również, że obowiązkiem wspólnot chrześcijańskich jest postawa otwarcia wobec ubóstwa i kryzysów.
- Chrześcijańskie miłosierdzie nie jest po prostu filantropią, ale - z jednej strony- patrzeniem na drugą osobę oczami Jezusa, a z drugiej - dostrzeganiem Jezusa w obliczu ubogiego
- wyjaśnił.
Według papieża to jest "prawdziwa droga chrześcijańskiego miłosierdzia, zawsze z Jezusem w centrum".
Franciszek nawiązał do 10. rocznicy masakry 72 migrantów w San Fernando w Meksyku. Ludzie ci pochodzący z różnych krajów zostali rozstrzelani, a okoliczności tej zbrodni nie zostały nigdy do końca wyjaśnione. Przypuszcza się, że migranci padli ofiarami przemytników ludzi i gangu za to, że nie chcieli przyłączyć się do grupy przestępczej.
Papież powiedział, że migranci ci "szukali lepszego życia".
- Wyrażam moją solidarność z rodzinami ofiar, które do dzisiaj domagają się sprawiedliwości i prawdy o tym, co się stało - dodał.
Podkreślił : "Bóg wystawi nam rachunek za wszystkich migrantów poległych podczas podróży nadziei. Są oni ofiarami mentalności odrzucenia".