Pacjentka zapewniła, że czuje się bardzo dobrze. Jak mówiła, po zabiegu jej życie uległo diametralnej zmianie. Przez ostatnie pięć lat musiała być dializowana. Zabiegi, trwające ponad cztery godziny, miała wykonywane co drugi dzień. Teraz nie będą one konieczne.
"Obecnie czuje się bardzo dobrze, jestem szczęśliwa, wszystko się udało. Bardzo dziękuje całemu zespołowi, który dał mi tak naprawdę drugie życie. A jest jeszcze komu żyć - mam wnuki, dzieci, wszyscy czekają na mnie"
– powiedziała pacjentka.
"Bardzo bym zachęcała, żeby ludzie oddawali organy i drugim ludziom ratowali życie" - zaapelowała.
Profesor Stanisław Głuszek, kierownik kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Endokrynologicznej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach i rektor-elekt Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, zaznaczył, że 2 lipca przejdzie do historii kieleckiej medycyny.
"To było historyczne wydarzenie - był to pierwszy przeszczep narządowy w regionie świętokrzyskim. Staraliśmy się o to dwa lata. Po przygotowaniach kadrowych infrastrukturalnych uzyskaliśmy uprawnienie 17 grudnia 2019 roku. Tak się zadziałało, że 2 lipca mimo trwającej pandemii byliśmy w stanie dokonać pierwszego przeszczepu nerki"
- powiedział profesor.
Zaznaczył, że rozwój medycyny w Kielcach będzie możliwy dzięki współpracy Uniwersytetu Jana Kochanowskiego i Szpitala Wojewódzkiego. "Razem mamy się wspierać, rozwijać, iść w kierunku coraz doskonalszych, bardziej rozległych i zaawansowanych świadczeń medycznych. Tylko wspólnie jesteśmy w stanie profesjonalnie rozwijać medycynę i starać się dorównać wiodącym ośrodkom w Polsce i na świecie" – powiedział.
Przy przeszczepieniu nerki obecne było kilkanaście osób: zespół chirurgów, w tym ze specjalizacją z transplantologii, anestezjolodzy, instrumentariuszki, pielęgniarka anestezjologiczna. Byli to: dr n. med. Jacek Bicki, prof. Stanisław Głuszek, lek. Jakub Kuchinka, lek. Magdalena Kołomańska, anestezjolodzy: lek. Grażyna Markowska, lek. Tomasz Buda, pielęgniarki: mgr Marzena Piasecka, mgr Bożena Jamróz, mgr Iwona Kulińska.
"Wykonaliśmy pierwszy przeszczep. Myślę, że to początek czegoś, co będzie kontynuowane z różnymi sukcesami. Cały czas szpital rozwija się, a zespoły lekarzy kształcą się w różnych kierunkach. Życzymy pacjentce zdrowia i wierzymy, że najbliższym czasie w naszym szpitalu odbędą się inne nowatorskie zabiegi"
– powiedział Bartosz Stemplewski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego.
Każdego miesiąca na przeszczep w Polsce oczekuje około 2 tysięcy chorych ze skrajną niewydolnością różnych narządów. Tymczasem jak informują przedstawiciele WSzZ, od kilku lat liczba pobrań narządów zarówno w regionie, jak i w Szpitalu Zespolonym spada. W tym roku odbyło się dotychczas jedno pobranie narządów i jedno pobranie rogówek od dawcy tkankowego.