Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Odmówiono mu zakupu na raty, bo jest... niewidomy. Historia wiceministra wywołała dyskusję

Sekretarz stanu w MRPiPS, Paweł Wdówik, chciał dokonać zakupu towaru na raty w sklepie popularnej sieci. Odmówiono mu jednak dlatego, że jest osobą niewidomą, a pomocą - jak relacjonuje Wdówik - nie chciał służyć żaden z pracowników sklepu. Sieć wydała już oświadczenie w tej sprawie.

Autor:

Jak poinformował na Twitterze sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Marek Wdówik, w jednym ze sklepów znanej sieci odmówiono mu możliwości zakupu towaru na raty dlatego, że... jest osobą niewidomą. Pracownik sklepu miał poprosić Wdówika, by ten "przyszedł z osobą dorosłą".

Według pracownika, banki współpracujące z siecią sklepów "nie dają zgody na zawarcie umowy z osobą niewidomą". Okazało się jednak, że wiceminister bez problemu wziął towar na raty za pośrednictwem internetu. 

Sprawa wywołała wiele kontrowersji.

Wyjaśnienie sprawy zapowiedział m.in. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris.

Oświadczenie w tej sprawie wystosowała sieć Euro RTV AGD, w którym wyrażono przykrość z powodu zaistniałej sytuacji. 

"Chcielibyśmy jednak wyjaśnić, że działania pracowników sklepu wynikały z troski o Pański formalne bezpieczeństwo podczas zawierania zobowiązania finansowego w postaci umowy kredytowej"

- czytamy w oświadczeniu.

Magdalena Grzelak, rzecznik prasowa Santander Consumer Bank S.A., cytowana przez polsatnews.pl, stwierdziła, że "w imieniu Santander Consumer Bank S.A. potwierdzam, że bank udziela kredytów ratalnych wszystkim osobom, które spełniają warunki kredytowe, w tym również osobom niewidomym".

Jak podaje w polsatnews.pl, SCB "zezwala na zawieranie umów z osobami niewidomymi, jeśli jest przy tym osoba trzecia".

"Według regulaminu sprzedaży ratalnej dla osób niewidomych, przy zawieraniu umowy może być osoba towarzysząca klientowi lub pracownik sklepu, który nie uczestniczy w sprzedaży. Pracownik musi podpisem potwierdzić, że klient zapoznał się z treścią umowy i ją akceptuje. Wymagane są także seria i numer dowodu osobistego" - czytamy na stronach portalu.

Jak relacjonował w rozmowie z portalem money.pl sam Wdówik, do sklepu przyszedł wraz z 16-letnim synem, a pomóc przy zawieraniu umowy nie zgodził się "żaden z pracowników sklepu".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, polsatnews.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane