Jak podał zespół prasowy podlaskiej policji, seniorka z Łomży odebrała telefon od mężczyzny, który podał się za policjanta z tego miasta. Powiedział jej, że rozpracowuje gang, w którym głównym podejrzanym jest listonosz, a kobieta może pomóc w zatrzymaniu przestępców. Starsza pani uwierzyła w tę historię. W międzyczasie oszust zaproponował jej, by zadzwoniła pod nr 997 i sprawdziła jego wiarygodność. Kobieta zrobiła to bez rozłączania się z rozmówcą, a inny z oszustów potwierdził tożsamość rzekomego policjanta.
Oszust poprosił też do telefonu 67-letniego syna kobiety, który był akurat w domu. Ten na polecenie rzekomego policjanta od razu pojechał do Komendy Miejskiej Policji w Łomży, gdzie miał... odebrać od funkcjonariuszy pieniądze matki. Kiedy mężczyzna był w drodze, do domu seniorki przyszła kobieta podająca się za policjantkę, która zabrała 30 tys. zł w gotówce.
Mimo ciągłego nagłaśniania w mediach tego typu oszustw, akcji prewencyjnych i informacyjnych inicjowanych m.in. przez policję, oszustom działającym "na wnuczka" lub zmodyfikowanymi metodami (np. podając się właśnie za policjantów) wciąż udaje się znaleźć osoby, głównie w podeszłym wieku, które wierzą w takie opowieści, nie kontaktują się z bliskimi czy z policją, by je zweryfikować i oddają oszczędności.
- podkreśla podlaska policja.
Apeluje również do bliskich osób starszych, by mówili im o zagrożeniach i wyjaśniali, jak działają oszuści.