Ze względu na wymogi dotyczące transportu osób zarażonych takimi chorobami jak COVID-19, nie możemy korzystać z tradycyjnych metod transportu. Nie możemy narażać załogi medycznej oraz pilotów na potencjalne zarażenie – oznajmiła płk Leslie Wood z Dowództwa Lotnictwa Transportowego (Air Mobility Command).
Z tego też względu ppłk Elizabeth Schnaubelt oraz sierż. tech. Victor Kipping-Cordoba z Medycznej Szkoły Sił Powietrznych USA współpracują z Dowództwem Lotnictwa Transportowego w celu szkolenia medyków i personelu pokładowego do bezpiecznego transportu zarażonych.
System, znany jako Transport Isolation System (TIS), został początkowo wykorzystywany do transportu pacjentów zarażonych wirusem Ebola podczas epidemii z 2014 r.. Podczas lotów transportowanych było zazwyczaj jeden bądź dwóch pacjentów zarażonych Ebolą. Aby zwiększyć przepustowość transportu zarażonych koronawirusem, przy jednoczesnym zagwarantowaniu bezpieczeństwa medykom i załodze samolotu, zdecydowano się wprowadzić pewnie zmiany w systemie TIS. Do samolotu wprowadzone mają być niewielkie izolatki, które umożliwią leczenie większej liczby pacjentów, jednocześnie zapewniając przy tym bezpieczeństwo członkom załogi samolotów transportowych C-17 Globemaster III i C-130 Hercules.