Od piątku ruszył największy ośrodek narciarski w Kotlinie Kłodzkiej i jeden z największych w Polsce Zieleniec Ski Arena. Otwartych jest tu obecnie 11 wyciągów, w tym pięć kolei linowych i 16 tras narciarskich.
„Ruch na stokach oceniłbym jako umiarkowany, na pewno nieporównywalny do minionych sezonów. Myślę też, że część osób świadomie podjęła decyzję, że odpuści sobie pierwszy weekend, bo pewnie liczyła się z tłumami. Może w tygodniu ruch się trochę zaktywizuje”
– powiedział menadżer Zieleniec Ski Areny Grzegorz Głód.
Zwrócił uwagę, że wszyscy narciarze i snowboardziści dostosowują się do nowych zasad panujących na stokach. „Wszyscy mają osłonięte twarze, korzystają też zgodnie z zasadami z kolei linowej, czyli z nieznajomymi siadają z zachowaniem dystansu, a razem jedynie z rodziną. Przede wszystkim nie ma zjawiska gromadzenia się osób. Udało nam się wypracować system korytarzy wejściowych do bramek, które oddzielają osoby. Boki oddzielone są poprzez siatki, a od przodu i od tyłu dystans wymusza długość nart” – tłumaczył.
Sezon narciarski rozpoczął się także w stacji Winterpol Karpacz Biały Jar. Od soboty czynne są tu dwie trasy o długości 1100 m i 800 m. Również tutaj ruch był znacznie mniejszy niż na początku sezonu w poprzednich latach.
„W Karpaczu jesteśmy już też po pierwszych kontrolach sanepidu. Przygotowanie ośrodka do sezonu zaopiniowane zostało pozytywnie” – dodał Głód, który jest także menagerem stacji Winterpol.
Na stokach pojawiły się także patrole policji. Funkcjonariusze sprawdzali, czy ośrodki są prawidłowo przygotowane, oraz czy narciarze przestrzegają obowiązujących obostrzeń.
Jak powiedziała podinsp. Małgorzata Gorzelak z jeleniogórskiej policji, w Karpaczu kontrole prowadzone były pod wyciągami. „Ruch był niewielki. Wszyscy przestrzegali obostrzeń i zachowywali wszelkie zasady reżimu sanitarnego” - przekazała policjantka.