Jak przekazała Katarzyna Zdanowska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, w niedzielne południe policjanci zostali poinformowani przez dyżurnego miasta, że chwilę wcześniej dwóch młodych ludzi pomalowało sprayem fasadę sklepu przy ul. Bratysławskiej.
"Świeżo umieszczone napisy świadczyły o tym, że sprawcami byli kibice jednej z drużyn piłkarskich. Świadek zdarzenia dodał, że jeden z nich stał na pobliskim przystanku tramwajowym, obserwując otoczenie, natomiast jego kolega wszedł na dach budynku. Dokładnie opisał też wygląd młodych wandali. Logo na ich ubraniu wskazywało, że to sympatycy jednej z łódzkich drużyn piłkarskich"
- przekazała Katarzyna Zdanowska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Funkcjonariusze niezwłocznie pojechali na miejsce zdarzenia - nieopodal sklepu zauważyli młodego chłopaka oraz drugą osobę stojącą na dachu budynku. Obaj odpowiadali rysopisowi przekazanemu przez świadka. Policjanci wylegitymowali i zatrzymali nastolatków. Zarówno 13-latek, jak i jego 14-letni kompan uparcie twierdzili, że niczego nie malowali.
Jednak podczas ich przeszukania okazało się, że 13-latek miał przy sobie flamastry oraz puszkę ze sprayem. Zdradziły go również pobrudzone farbą dłonie. Z kolei w kieszeni 14-latka znaleziono rękawiczki jednorazowe, na których również były widoczne ślady malowania. Obok budynku, na którym umieszczony był napis, leżała pusta puszka po farbie.
Obaj nieletni zostali przewiezieni na komisariat do czasu przybycia ich opiekunów prawnych. O ich dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny.