W piątek Kanał Zero opublikował szokujące nagrania z udziałem byłego wiceministra rolnictwa i posła wybranego z list Koalicji Obywatelskiej, Michała Kołodziejczaka.
Na taśmach jedna z kobiet zarzuca Kołodziejczakowi, że wbrew jej woli proponował i podawał jej narkotyki, a nawet robił to w sposób, który mógł zagrażać jej życiu. Odnosząc się do innej kobiety, która miała opowiedzieć o podobnych doświadczeniach, były minister twierdzi, że... brała ona z nim narkotyki po raz pierwszy u siebie w domu.
Z innego z nagrań wynika, że miał on nagrywać stosunek seksualny z jedną z kobiet.
Taśmy wywołały szeroką falę oburzenia na postępowanie posła KO. W efekcie, późnym wieczorem w piątek Dorota Łoboda, rzecznik klubu KO, przekazała, że klub podjął decyzję o zawieszeniu Kołodziejczaka w prawach członka.
"Potępiamy zachowania, które zostały przedstawione w udostępnionych materiałach. Nie akceptujemy żadnej formy przemocy i wyrażamy solidarność z poszkodowanymi kobietami"
- dodała Łoboda.
Internauci zwrócili uwagę, że działanie jest iluzoryczne i nastawione na PR-owy zysk. Z jednej strony wskazywano, że jest to "tylko" zawieszenie, a nie wykluczenie, z drugiej - że w części sytuacji zawieszani już posłowie KO byli potem odwieszani, a z trzeciej - że ujawnione czyny mogą rodzić poważne konsekwencje prawno-karne.
Co więcej, Kołodziejczak wygląda na kolejny spalony "osobisty projekt" Donalda Tuska. To obecny premier w sierpniu 2023 r. ogłaszał sojusz z AgroUnią, mówił o Kołodziejczaku jako o "koledze", a Kołodziejczak o Tusku - że "był pierwszym, który się nie bał".
W grudniu 2024 r. przyznał, że "jest do ministerstwa oddelegowany przez premiera Donalda Tuska, aby pomagać".
Czy w partii wiedziano wcześniej o ekscesach z udziałem Kołodziejczaka?
W tym kontekście warto przypomnieć sytuację z Ukrainy z marca 2024 r., gdzie Kołodziejczak pojawił się podczas negocjacji bilateralnych jako przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa negocjował ws. zbóż.
- Podczas negocjacji, zastępca ministra rolnictwa i rozwoju wsi, Michał Kołodziejczak, zachowywał się dziwnie. Podrywał się i wybiegał z pokoju wielokrotnie, po czym wracał, pociągał nosem i zachowywał się dość nerwowo - tak Ukraińskie Stowarzyszenie Zbożowe pisze o kulisach dzisiejszych rozmów ze stroną polską. - Ze względu na jego "specyficzny" sposób negocjacji, nie zostało osiągnięte tym razem porozumienie w innych problematycznych kwestiach dwustronnej współpracy - dodano.
Jakoś mi się przypomniała sytuacja z 2024, kiedy o dziwnym zachowaniu Kołodziejczaka podczas polsko-ukraińskich rozmów o rolnictwie tweetowała strona ukraińska. Nasz resort nazwał zachowanie ministra celową taktyką negocjacyjną. Spoko taktyka, przypałowa, za to nieskuteczna. https://t.co/5WPvuEXzgx
— Mikołaj „Jaok” Janusz (@Mikolaj_Jaok) October 9, 2026
Kołodziejczak twierdził wówczas, że taka narracja ws. negocjacji "może być na rękę Rosji".
To byli czasy: Kołodziejczak, gdy pisałem, że dziwnie zachowuje się podczas wspólnych rozmów polsko-ukraińskich, potem na konferencji prasowej mówił, że działam na rzecz Rosji.
— Marcin Dobski (@szachmad) October 9, 2026
Tak sobie zerkam na profile dziennikareczek obozu władzy i nie mogę dostrzec sążnistych wpisów na temat Kołodziejczaka i jego ofiar. Dwa dni temu tak wspierały Dobrosz-Oracz, gdy Berkowicz nazwał ją kurtyzaną. https://t.co/rUBekpmshh
— Marcin Dobski (@szachmad) October 9, 2026