Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Narkotykowy wątek na taśmach Kołodziejczaka. Już w 2024 r. spore wątpliwości mieli Ukraińcy

Po ujawnieniu przez media szokujących nagrań z udziałem posła klubu KO, Michała Kołodziejczaka, polityk został wykluczony z klubu. Internauci wskazują jednak, że to kolejny spalony projekt Tuska, który jeszcze niedawno nazywał Kołodziejczaka "kolegą". Przypomniano również, jak - jako wiceminister rolnictwa - uczestniczył w rozmowach strony polskiej z Ukrainą.

W piątek Kanał Zero opublikował szokujące nagrania z udziałem byłego wiceministra rolnictwa i posła wybranego z list Koalicji Obywatelskiej, Michała Kołodziejczaka. 

Na taśmach jedna z kobiet zarzuca Kołodziejczakowi, że wbrew jej woli proponował i podawał jej narkotyki, a nawet robił to w sposób, który mógł zagrażać jej życiu. Odnosząc się do innej kobiety, która miała opowiedzieć o podobnych doświadczeniach, były minister twierdzi, że... brała ona z nim narkotyki po raz pierwszy u siebie w domu.

Z innego z nagrań wynika, że miał on nagrywać stosunek seksualny z jedną z kobiet.

Taśmy wywołały szeroką falę oburzenia na postępowanie posła KO. W efekcie, późnym wieczorem w piątek Dorota Łoboda, rzecznik klubu KO, przekazała, że klub podjął decyzję o zawieszeniu Kołodziejczaka w prawach członka.

"Potępiamy zachowania, które zostały przedstawione w udostępnionych materiałach. Nie akceptujemy żadnej formy przemocy i wyrażamy solidarność z poszkodowanymi kobietami"

- dodała Łoboda.

Internauci zwrócili uwagę, że działanie jest iluzoryczne i nastawione na PR-owy zysk. Z jednej strony wskazywano, że jest to "tylko" zawieszenie, a nie wykluczenie, z drugiej - że w części sytuacji zawieszani już posłowie KO byli potem odwieszani, a z trzeciej - że ujawnione czyny mogą rodzić poważne konsekwencje prawno-karne.

Co więcej, Kołodziejczak wygląda na kolejny spalony "osobisty projekt" Donalda Tuska. To obecny premier w sierpniu 2023 r. ogłaszał sojusz z AgroUnią, mówił o Kołodziejczaku jako o "koledze", a Kołodziejczak o Tusku - że "był pierwszym, który się nie bał".

W grudniu 2024 r. przyznał, że "jest do ministerstwa oddelegowany przez premiera Donalda Tuska, aby pomagać".

Czy w partii wiedziano wcześniej o ekscesach z udziałem Kołodziejczaka?

W tym kontekście warto przypomnieć sytuację z Ukrainy z marca 2024 r., gdzie Kołodziejczak pojawił się podczas negocjacji bilateralnych jako przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa negocjował ws. zbóż.

- Podczas negocjacji, zastępca ministra rolnictwa i rozwoju wsi, Michał Kołodziejczak, zachowywał się dziwnie. Podrywał się i wybiegał z pokoju wielokrotnie, po czym wracał, pociągał nosem i zachowywał się dość nerwowo - tak Ukraińskie Stowarzyszenie Zbożowe pisze o kulisach dzisiejszych rozmów ze stroną polską. - Ze względu na jego "specyficzny" sposób negocjacji, nie zostało osiągnięte tym razem porozumienie w innych problematycznych kwestiach dwustronnej współpracy - dodano. 

Kołodziejczak twierdził wówczas, że taka narracja ws. negocjacji "może być na rękę Rosji". 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska