Sprawa dotyczy wypadku z 10 stycznia 2024 r. na przejeździe kolejowo-drogowym w Budzyniu. Wyładowana blachą ciężarówka wjechała wprost pod nadjeżdżający pociąg relacji Kołobrzeg – Poznań. W wyniku zderzenia doszło do zmiażdżenia kabiny maszynisty i do częściowego wykolejenia pociągu. Obrażenia odniosła obsługa pociągu i pasażerowie. Na miejscu zdarzenia zmarł jeden z kolejarzy, a kilka tygodni później w szpitalu prowadzący pociąg maszynista.
Kierowcę ciężarówki Bartosza Ż. prokuratura oskarżyła o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której śmierć poniosły dwie osoby.
W marcu tego roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał oskarżonego za winnego zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę czterech lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł także pięcioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych i obciążył go kosztami sądowymi. Apelację od tego wyroku do sądu II instancji skierował obrońca oskarżonego, wskazując m.in. na błędy w ustaleniach faktycznych poczynionych przez sąd I instancji i rażącą niewspółmierność kary wymierzonej oskarżonemu.
We wtorek sprawę rozpoznał Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Sędzia Henryk Komisarski zwrócił uwagę, że w składzie orzekającym w sądzie I instancji i zarazem przewodniczącym składu był sędzia Robert Grześ, powołany do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Okręgowego w Poznaniu na wniosek obecnie ukształtowanej KRS, której skład w tzw. części sędziowskiej „budzi wątpliwości natury konstytucyjnej”.
- Nadto, w okresie sprawowania urzędu przez Zjednoczoną Prawicę zachowania pana sędziego Roberta Grzesia mogą rodzić wątpliwości co do jego zbyt daleko idącego powiązania z władzą wykonawczą - przekonywał sędzia.
Przekazał, że to nie pierwszy raz, gdy Sąd Apelacyjny w Poznaniu uznał, że udział sędziego Grzesia w składach orzekających skutkuje bezwzględną przyczyną odwoławczą.
W mowach końcowych prokurator Aleksandra Polimirska z Prokuratury Rejonowej w Wągrowcu nie odniosła się do kwestii bezwzględnej przesłanki odwoławczej, pozostawiając ją do uznania sądu. Na pytanie sędziego oświadczyła, że „nie może się wypowiadać w kwestii tego, czy skład sądu I instancji był prawidłowo obsadzony”.
Po naradzie Sąd Apelacyjny wydał wyrok w tej sprawie i zdecydował o uchyleniu orzeczenia sądu I instancji i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Poznaniu.