Policjanci z regionu podkreślają, że także dla nich miniona noc, nie tylko z powodu pandemicznych obostrzeń, była wyjątkowa. "Mieszkańcy odpowiedzialnie witali Nowy Rok" – podkreśliła Kącka.
"Policjanci koncentrowali się przede wszystkim na niesieniu pomocy osobom potrzebującym, w tym narażonym na wychłodzenie oraz na zapewnieniu bezpieczeństwa w ruchu drogowym i eliminacji osób kierujących pod wpływem alkoholu oraz tych spożywających go w miejscach publicznych"
– podała. "Wcześniej podejmowaliśmy także działania na rzecz przestrzegania przepisów związanych z handlem i dystrybucją materiałów pirotechnicznych" – dodała.
W regionie łódzkim to była raczej spokojna noc – mówili policjanci.
"Do północy 31 grudnia 2020 roku policjanci wyeliminowali z ruchu 15 kierujących pod wpływem alkoholu" – przekazała rzeczniczka. "W tym czasie funkcjonariusze nie ujawnili wykroczeń związanych z gromadzeniem się czy przemieszczaniem" – zaznaczyła. "W 79 przypadkach policjanci reagowali w związku z nieprzestrzeganiem obowiązku zakrywania ust i nosa" – podała.
Wyjaśniana jest sytuacja, do której doszło około północy przy ul. Nawrot w Łodzi.
"Policjanci z Oddziału Prewencji po zakończonej w tym miejscu interwencji zwrócili uwagę na wsiadających do fiata stilo kilku mężczyzn. Jak wynika z wstępnych ustaleń, kierujący tym pojazdem, cofając, nie zachował należytej ostrożności i omal nie potrącił umundurowanego policjanta"
– powiedziała Kącka
"Auto ruszyło dynamicznie w kierunku bramy wyjazdowej, w której stał drugi funkcjonariusz dający sygnały do zatrzymania się" – tłumaczyła i dodała, że kierowca fiata przyspieszył. "Policjant w porę zdążył odskoczyć, a następnie wykorzystał broń służbową oddając strzał ostrzegawczy i kolejny w kierunku uciekającego pojazdu" – podkreśliła.
"Na zakręcie przy ul. Wodnej auto uderzyło w zaparkowany tam inny pojazd. Ze stilo wybiegło kilka osób. Po pościgu funkcjonariusze zatrzymali jedną z nich. 25-latek trafił do policyjnego aresztu"
– dodała. "Był trzeźwy, ale wstępne badanie wykazało w jego organizmie środki odurzające" – relacjonowała rzeczniczka.
72-letnia kobieta zginęła w nocy z czwartku na piątek w pożarze mieszkania na parterze kamienicy przy ul. Słowackiego w Łodzi - poinformował natomiast dyżurny komendy miejskiej straży pożarnej.
Podczas nocy sylwestrowej w Łodzi nie było widać wielu ludzi. Ulicami jeździło też dużo mniej samochodów niż zwykle w sylwestra.
Puste były ulubione place i ulice. Na rynku centrum handlowo-rozrywkowego Manufaktura i na placu Wolności zaledwie kilka mało licznych grup osób witała nowy rok. Pusta, od wczesnego wieczora w sylwestra, była najsłynniejsza ulica Łodzi - Piotrkowska.
W dzielnicach miasta, gdzie dominują stare kamienice, na przykład na niektórych ulicach Bałut, godzinę po północy nie było widać już nikogo.
Na nowszych osiedlach, na podwórkach pomiędzy blokami, po północy można było spotkać grupki świętujących nowy rok młodych ludzi. Nie byli jednak tak liczni i tak głośni jak przed pandemią. Po odpaleniu petard i toaście zwykle szybko wracali do domów.