Apel warmińsko-mazurskiego kuratora oświaty został opublikowany na stronie internetowej kuratorium. Kurator Krzysztof Marek Nowacki wyjaśnił, że przyczyną jego odezwy są manifestacje związane z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z ubiegłego tygodnia, do których dochodzi "pomimo zakazów zgromadzeń ze względów epidemicznych".
- napisał kurator Krzysztof Marek Nowacki. W dalszej części apelu podkreślił, że "na skalę dotychczas niespotykaną jesteśmy świadkami aktów profanacji symboli narodowych i religijnych, wtargnięć do kościołów, a nawet zakłóceń sprawowanych obrzędów Mszy Świętych".
W apelu skierowanym do dyrektorów, nauczycieli i rodziców kurator oświaty napisał, że świadkami zajść, "a także często uczestnikami", są uczniowie.
- napisał w odezwie Nowacki.
W podobnym tonie odezwę w mediach społecznościowych zamieścił burmistrz Dobrego Miasta Jarosław Kowalski, który podpisując się jako "burmistrz i nauczyciel", zaapelował do rodziców "o podjęcie działań mających na celu zapobieżenie uczestnictwu dzieci i młodzieży w (...) marszach protestacyjnych". Kowalski napisał, że nawet noszenie maseczki nie zapewnia odpowiedniej ochrony przed zakażeniem się koronawirusem.
- napisał Kowalski i dodał, że tzw. marsze kobiet "z punktu widzenia prawa są nielegalne".
Apel Kowalskiego spotkał się ze stanowczym sprzeciwem internautów - uczestników protestów.
W województwie warmińsko-mazurskim manifestacje odbywają się w Olsztynie, Dobrym Mieście, Bartoszycach, Mrągowie, Giżycku, Węgorzewie. Każdego dnia marsze gromadzą coraz większą liczbę protestujących, ale przebiegają spokojnie. Jedynie w Olsztynie na jednym z kościołów umieszczono wulgarny napis, w niedzielę pod katedrą w Olsztynie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy protestującymi kobietami a radnym wojewódzkim PiS. Oficer prasowy policji w Olsztynie Andrzej Jurkun powiedział, że policjanci w niedzielę wylegitymowali też 39-letnią kobietę, która chciała zakłócić nabożeństwo, ale po rozmowie z policjantami wyszła z kościoła.