"Decyzją prokuratora oboje – ojciec dziecka i jego partnerka – zostali objęci policyjnym dozorem"
– powiedziała w niedzielę rzeczniczka jastrzębskiej policji st. asp. Halina Semik.
Za czyn zarzucany 50-latkowi i jego o pięć lat młodszej partnerce grozi do trzech lat więzienia.
Do wypadku doszło w piątek późnym popołudniem przy ul. Pszczyńskiej w Jastrzębiu-Zdroju. Chłopczyk z poważnymi obrażeniami głowy, w ciężkim stanie, trafił śmigłowcem do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Jak poinformował w niedzielę rzecznik szpitala Wojciech Gumułka, dziecko nadal jest w stanie ciężkim, jednak jego stan ustabilizował się na tyle, że lekarze zaczynają przygotowywać się do wybudzenia chłopca ze śpiączki farmakologicznej.
"Są to bardzo ostrożne, ale jednak optymistyczne rokowania"
– powiedział rzecznik.
Wcześniej jastrzębska policja informowała, że w chwili wypadku ojciec chłopca i jego partnerka byli pod wpływem alkoholu. Policjantom tłumaczyli, że nie zaniedbali opieki nad dzieckiem. Gdy doszło do wypadku, kobieta – według jej relacji – poszła do toalety, a ojciec wyszedł na chwilę do sąsiada. Okno – według opiekunów chłopca – miało być w tym czasie przymknięte.