Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Przemyt przez granicę z Białorusią. Kolejni świadkowie są przesłuchiwani

Kolejnych świadków przesłuchał w środę Sąd Okręgowy w Białymstoku w procesie kilkunastu osób oskarżonych o przemyt, głównie papierosów, z Białorusi do Polski. Część oskarżonych, to byli już funkcjonariusze celno-skarbowi z przejścia granicznego w Połowcach (Podlaskie).

Autor:

Sąd przesłuchał m.in. osoby, które przejeżdżały często przez przejście w Połowcach, np. przewożąc z Białorusi paliwo. W śledztwie świadkowie ci mówili m.in., że od innych osób słyszeli o praktykach niektórych ówczesnych celników. Padły też słowa, że kierownik zmiany (jeden z oskarżonych w sprawie) "trząsł" przejściem. Przed sądem świadek wyjaśnił jednak, że miał na myśli kierowanie pracą podległych funkcjonariuszy.

W śledztwie mówił, że widział przypadki niejednakowego traktowania osób przekraczających granicę, a od innych osób słyszał, że miały miejsce praktyki, iż osoby wożące papierosy z Białorusi nie były kontrolowane. Pytany przez jednego z obrońców, czy zgłosił gdzieś takie nieprawidłowości dotyczące kontroli w Połowcach. zaprzeczył. "Nie, nikomu. A co by mi to dało?" - odpowiadał.

Jeden ze świadków zeznawał w obecności biegłej psycholog. Chodziło o to, że ten mężczyzna ma poważne problemy zdrowotne na tle neurologicznym, mówił, że w związku z przebytymi zabiegami medycznymi niewiele pamięta z okresu objętego zarzutami. Świadek odpowiadał w środę na pytania stron i sądu, biegła sporządzi pisemną opinię na ten temat. Kolejni świadkowie mają być przesłuchani w drugiej połowie stycznia.

Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Białymstoku w tej sprawie trwało kilka lat. Zatrzymań dokonywali funkcjonariusze Biura Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów oraz wydziału do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, po kilku miesiącach pracy operacyjnej i zbierania dowodów.

Ostatecznie akt oskarżenia objął osiemnaście osób, Polaków i Białorusinów, które - w ocenie prokuratury - działały w zorganizowanej grupie przestępczej. Osiem oskarżonych osób, to byli już funkcjonariusze celno-skarbowi. Jak wynika z informacji, które podawali w sądzie na początku tego procesu, przeszli na mundurowe emerytury.

Im prokuratura zarzuca korupcję oraz niedopełnienie obowiązków służbowych; według aktu oskarżenia, w latach 2017-2018 przyjęli oni łącznie nie mniej, niż 12 tys. zł za to, że inne osoby mogły wwozić do Polski nielegalne towary, w szczególności papierosy bez znaków akcyzy. W ocenie śledczych, działalność tych funkcjonariuszy podważała zaufanie do organów celno-skarbowych.

Według prokuratury, cały proceder polegał na tym, że umawiano się na przejściu granicznym z konkretnymi funkcjonariuszami, którzy umożliwiali przewóz danych towarów bez kontroli; były to głownie papierosy, ale zarzuty dotyczą też żywności, która w ilościach handlowych nie mogła być przewożona przez granicę, chodzi m.in. o mrożone owoce morza.

Prawie wszyscy oskarżeni nie przyznają się, grozi im do 10 lat więzienia. 

Autor:

Źródło: Pap, Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane