Od wczesnych godzin rannych mieszkańcy Krakowa chętnie idą na groby bliskich. Po godz. 7 rano cały parking cmentarza Grembałów był zajęty. Po nekropolii chodzi wiele osób, ale nie ma tłumów.
Na cmentarz Rakowicki wybiera się pani Agnieszka z rodziną. "Idziemy pomodlić się przy grobie rodziców. Wcześniej udało się nam to w październiku. Kupimy dzisiaj też chryzantemy i znicze – aby przyozdobiły mogiłę najbliższych, ale i aby wspomóc sprzedawców, którzy wiele stracili na rządowym zakazie” – powiedziała. Na tej nekropolii także jest spory ruch, ale nie tak wielki jak 1 listopada rok temu.
Podobnie sytuacja wygląda na cmentarzu Podgórskim, gdzie w południe odbył się pogrzeb lubianego aktora Dariusza Gnatowskiego. W uroczystości pogrzebowej uczestniczyło 60-70 osób.
Przy nekropoliach stoją sprzedawcy kwiatów i zniczy. "Tak, ludzie kupują, ale nie tak jak rok temu. Chryzantemy wciąż są piękne” – powiedziała jedna z handlarek.
"Apelowaliśmy i apelujemy nadal, aby ze względów bezpieczeństwa rozłożyć wizyty w czasie. Zdaje się, że póki co posłuchano nas, ponieważ nie ma takich tłumów jak rok temu w święto zmarłych"
– powiedziała Patrycja Ćwikła z Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie.