Zajęcia rozpoczęły się od alarmowego opuszczenia miejsca stałej dyslokacji pododdziałów, które na sygnał podany przez Taktyczne Centrum Operacyjne 15. GBZ rozpoczęły przemieszczenie do wyznaczonych rejonów. Na publiczne drogi wyjechały ciężkie pojazdy brygady i wojsk sojuszniczych, m.in. samobieżne moździerze M120 RAK, bojowe wozy piechoty BWP-1, M2A2 Bradley, HMMWV, działa przeciwlotnicze Oerlikon GDF-003, czołgi M1A1 Abrams i Leopard 2A5. Po raz pierwszy na tak dużą skalę zrealizowano przemieszczeniem ciężkiego sprzętu z wykorzystaniem nakładek gumowych na gąsienice. Była to bardzo skomplikowana operacja, która wymagała dużej koordynacji pod względem operacyjnym i logistycznym. 10. kwietnia część sił przebywała w Ełku, gdzie można było z bliska zobaczyć sprzęt wojskowy pozostający na wyposażeniu Zawiszaków, 1. Brygady Pancernej oraz eFP — informuje oficjalny portal giżyckiej brygady.
Działania pododdziałów NATO i 15. GBZ zostały wcześniej uzgodnione z władzami administracji publicznej i były wspierana przez Żandarmerię Wojskową. Całość monitorowana i koordynowana była przez żołnierzy z Taktycznego Centrum Operacyjnego 15. GBZ, którzy mieli możliwość reagowania i współdziałania z innymi służbami podczas wystąpienia ewentualnych zakłóceń — czytamy.
Zajęcia miały na celu doskonalenie współdziałania, zapoznanie się z ukształtowaniem terenu oraz charakterystyką dróg, a także doskonaleniem przemieszczenia zarówno wojsk polskich jak i sojuszniczych do wyznaczonych rejonów. Wnioski z zajęć posłużą doskonaleniu procedur współdziałania między wojskami NATO i terenowymi organami administracji publicznej, a także pozwolą jeszcze lepiej przygotować pododdziały do kolejnych ćwiczeń zgrywających wyższego szczebla — podaje giżycka brygada.