Jakub to kochający ojciec dwóch synów - 11-letniego Wiktora i 9-letniego Igora. Sam ma zaledwie 43-lata i wydawałoby się, że dużo życia przed sobą. Niedawno usłyszał jednak szokującą diagnozę. Cierpi na złośliwy nowotwór mózgu, a lekarze nie pozostawili mu i jego najbliższym żadnych złudzeń.
Powiedziano nam w szpitalu: “selekcja naturalna”. Dali dwa miesiące życia Jakubowi i zostawili ze wszystkim… Byliśmy na dnie rozpaczy. Jednak podnieśliśmy się – coś nas pchało do przodu i nie pozwalało się poddać!
- wspomina żona Jakuba, Maja.
Czas wyznaczony przez lekarzy minął, a Jakub - wbrew okrutnej chorobie - wciąż walczy, bo ma dla kogo żyć. W tej walce potrzebuje jednak wsparcia ludzi dobrej woli.
Nasi synkowie marzą tylko o tym, by tata wyzdrowiał. W domu nie ma innego tematu… Żyjemy w tym onkologicznym koszmarze, rozpaczliwie walcząc o każdy wspólny miesiąc, tydzień, dzień. Każdy to cud… Potrzebujemy Cię, Twojej pomocy – od niej zależy życie mojego męża. On bardzo nie chce odejść, chce tu być, z nami, jak najdłużej się da! Wbrew rokowaniom, wbrew strasznej chorobie – siła życia i miłość są potężniejsze, niż statystyki! Ale bez leczenia nie zdadzą się na wiele… Dlatego prosimy o każdy grosz, najmniejszą nawet wpłatę. Za każdą dziękujemy!
- apeluje Maja.