W szpitalu tymczasowym przebywa czterech pacjentów – poinformowała Anna Guzowska, rzeczniczka Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 (SPSK1) w Lublinie, który jest placówką prowadzącą dla szpitala tymczasowego. We wtorek było w tym szpitalu pięciu pacjentów, jeden został wypisany.
Szpital tymczasowy w Lublinie liczy w sumie około 500 łóżek z możliwością prowadzenia tlenoterapii, w tym 80 łóżek respiratorowych. W pierwszym etapie uruchomiono tu dwa moduły po 28 łóżek (łącznie 56 łóżek) na oddziale zakaźnym i 10 łóżek respiratorowych. Gdy 80 proc. łóżek będzie zajętych, ma być uruchamiany kolejny moduł szpitalny – 28 łóżek.
Wojewoda lubelski Lech Sprawka podczas wideokonferencji we wtorek powiedział, że po okresie świąteczno-noworocznym liczba zakażeń może wrosnąć i należy się spodziewać, że w następnych dniach w szpitalu tymczasowym łóżek zajętych będzie przybywać.
Urzędnik spodziewa się, że także w związku ze zwalnianiem w szpitalach regionu łóżek covidowych i przywracania ich na potrzeby pacjentów niezakażonych, część pacjentów z COVID-19, która trafiłby do tych szpitali, trafi teraz do szpitala tymczasowego.
Sprawka przypomniał, że do szpitala tymczasowego mogą być kierowani pacjenci, u których główną chorobą wymagającą terapii jest COVID-19, a ewentualne występujące u nich inne choroby przewlekłe nie wymagają intensywnego nadzoru.
"Jeśli chorują na inna chorobę współistniejącą, która wymaga intensywnej terapii, wtedy taki pacjent w szpitalu tymczasowym być nie może, dlatego że nie ma tam innych oddziałów i innych specjalistów, którzy by zapewniali terapię w zakresie innych chorób'
– tłumaczył.
Na pytanie o koszty utrzymania szpitala tymczasowego Sprawka odpowiedział, że z tzw. funduszu covidowego wojewoda pokrywa koszty związane z użytkowaniem Targów Lublin na potrzeby szpitala i mediów.
"Ten koszt miesięczny to jest około 2,1 mln zł plus to, co wyjdzie z obliczeń ze zużycia mediów, np. energii elektrycznej, wody" – powiedział Sprawka.
Drugą część kosztów stanowią świadczenia medyczne, za które NFZ płaci jednostce wykonującej te świadczenia, czyli Samodzielnemu Publicznemu Szpitalowi Klinicznemu nr 1 i ten rachunek – jak tłumaczył wojewoda – zależy od liczby pacjentów, a także od rodzaju i liczby wykonywanych świadczeń.
"Dlatego uruchamiamy szpital tymczasowy modułami, żeby nie ponosić nadmiernych kosztów" – zaznaczył wojewoda.