"W porozumieniu z ministrem zdrowia, Narodowym Funduszem Zdrowia i dyrektorem szpitala patronackiego wojewoda pomorski zadecydował, że szpital tymczasowy w budynku sanatorium MSWiA w Sopocie zostanie uruchomiony 5 stycznia. Formalna decyzja w tej sprawie została wydana przez ministra zdrowia"
– poinformował pełnomocnik wojewody ds. organizacji szpitala tymczasowego Piotr Kobzdej.
Wcześniej zapowiadano, że placówka tworzona w budynku sanatorium MSWiA zacznie przyjmować pacjentów od 15 grudnia. Jednak z uwagi na kwestie organizacyjne i sytuację epidemiczną w regionie i stosunkowo niewielką liczbę osób wymagających hospitalizacji w placówkach tymczasowych termin ten przełożono na 5 stycznia.
"W szpitalach w regionie jest wystarczająca liczba wolnych łóżek do leczenia pacjentów z COVID-19, więc nie ma nagłej konieczności uruchamiania szpitala tymczasowego"
– przekazał Kobzdej.
Zaznaczył, że placówka ma być w gotowości na możliwy wzrost liczby zakażeń po świętach oraz ewentualną trzecią falę epidemii. Jej prowadzeniem zajmie się Szpital MSWiA w Gdańsku. Docelowo znajdzie się tam 200 łóżek.
Kobzdej wyjaśnił, że szpital będzie uruchamiany etapami. W pierwszej kolejności otwarte zostaną dwa oddziały, w tym intensywna terapia, na których znajdzie się miejsce dla 54 chorych.
Zwrócił uwagę, że prace związane z przystosowaniem budynku sanatorium uzdrowiskowego MSWiA do nowej roli zakończyły się zgodnie z planem, tj. 30 listopada.
"Cały czas trwa jeszcze doposażanie obiektu, przeglądy techniczne sprzętu medycznego. Trwają też szkolenia personelu z obsługi urządzeń, np. kardiomonitorów i respiratorów"
– dodał.
Drugi szpital tymczasowy na Pomorzu powstaje w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym AmberExpo w Gdańsku. Znajdzie się tam miejsce dla 422 pacjentów. Wszystko wskazuje na to, że będzie to tzw. szpital pasywny, który zostanie uruchomiony w razie gwałtownego wzrostu zakażeń w regionie lub w innych sytuacjach kryzysowych.
Kobzdej zaznaczył, że wciąż kompletowany jest personel medyczny, który będzie opiekował się chorymi.
"Jak dotąd do pracy w obu placówkach zgłosiło się 300-400 osób. Część z nich zadeklarowała chęć stałej pracy, część chce pracować w ramach pojedynczych dyżurów. Przy okazji prowadzonej rekrutacji zbieramy grupę osób (np. 50), które w przyszłości będą w stanie zmobilizować się w ciągu 24 godzin do udzielania świadczeń w razie sytuacji kryzysowej"
– powiedział.
Do pracy w szpitalach poszukiwani są m.in. lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni. Mogą zgłaszać się także cudzoziemcy, którzy nie pracują w zawodzie, a przebywają w Polsce, mieszkają na Pomorzu.