„Procentowy wskaźnik przydziału wpływających do wydziału spraw” – koszmarnie brzmiąca nazwa do określenia prostej zasady: ile sędzia otrzymuje spraw do rozpoznania w porównaniu z kolegami po fachu. Gdy bowiem ktoś pełni jakieś funkcje (np. prezesa sądu) może być ich mniej. Ta sama zasada dotyczy członków Krajowej Rady Sądownictwa. Różnice mogą być jednak bardzo istotne, bo zgodnie z lipcowym rozporządzeniem ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, dolny pułap określono „co najmniej 25%”.
Postanowiliśmy więc sprawdzić jak orzekają sędziowie, którzy kilka miesięcy zostali wybrani do KRS obecnej kadencji. Pytania wysłaliśmy do wszystkich sądów, gdzie pracują.
U przewodniczącego bez zmian
Przewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa jest obecnie s. Dariusz Zawistowski, który orzeka w Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego. Okazało się, że w jego przypadku wybór do Rady nie spowodował korekty w bieżącej pracy.
„Nie zmieniono wskaźnika procentowego przydziału spraw wpływających do Izby Cywilnej (z uwagi na liczbę spraw pozostających do rozpoznania w IC, rzeczywiste obciążenie pracą sędziego obrazuje liczba i rodzaj załatwionych spraw, a nie spraw przydzielonych)” – przekazał Maciej Brzózka z Centrum Informacyjne Sądu Najwyższego. - „Nie zmieniono zakresu czynności, który jest jednolity dla wszystkich sędziów orzekających w Izbie Cywilnej”.
Ale to wyjątek od reguły. U pozostałych sędziów z KRS doszło do istotnych zmian.
Spora obniżka
W lipcowym rozporządzeniu ministra Żurka zapisano, że sędziowie będącymi członkami Rady mają mieć wskaźnik wpływu spraw na poziomie „co najmniej 25%”, czyli jedną czwartą tego co inni sędziowie w danym wydziale. Oczywiście, może być on wyższy, ale niektóre kolegia sądów zdecydowały się na najniższy limit.
W tym gronie są:
Wojciech Buchajczuk - Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy
Karolina Bąk-Lasota – delegowana do Sądu Okręgowego w Katowicach
Bartłomiej Starosta – Sąd Rejonowy w Sulęcinie
Ewa Mierzejewska – Sąd Apelacyjny w Lublinie
„W sprawach już wyznaczonych na terminy posiedzeń we wrześniu i październiku b.r. Pani sędzia Ewa Mierzejewska nie odwołała żadnej ze spraw. Oznacza to w praktyce załatwienie przez Nią spraw na dotychczasowym poziomie, pomimo czynności wykonywanych w KRS” – wyjaśniła s. Magdalena Kuczyńska, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie.
Mają więcej pracy
W przypadku trójki sędzi obecny wskaźnik przydziału spraw jest nieco wyższy – na poziomie 30%:
Edyta Jefimko – Sąd Apelacyjny w Warszawie
Magdalena Kierszka – Sąd Okręgowy w Gdańsku
Monika Frąckowiak – Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda
Natomiast zdecydowanie więcej pracy ma sędzia Katarzyna Zawiślak. Jak czytamy w odpowiedzi z Sądu Okręgowego we Wrocławiu:
„(…) nie skorzystała z obniżenia wpływu do 25% i od dnia 1 września 2026 r. jest obciążona 50% wpływu. Pani Sędzia jednocześnie pełni funkcję zastępcy przewodniczącego wydziału”.
Pułkownik z wojskowego sądu
Wśród obecnych członków KRS jest również oficer Wojska Polskiego – pułkownik Agnieszka Kobylińska-Bortkiewicz, która orzeka w Wojskowym Sądzie Okręgowym w Warszawie.
„W sądach wojskowych nie stosuje się podziału czynności, tak jak ma to miejsce w sądach powszechnych (…), ponieważ w sądach wojskowych nie ma wydzielonych wydziałów, a każdy sędzia wojskowy rozpoznaje każdy rodzaj spraw wpływających do sądu. Jedyny wyjątek może dotyczyć spraw związanych z wykonaniem orzeczeń, jednak takich spraw Pani Sędzia ani przed wyborem do KRS ani obecnie nie rozpoznaje” – wyjaśnił płk Mirosław Kolanowski, rzecznik WSO w Warszawie.
Natomiast w połowie lipca kolegium sądu przyjęło uchwałę dotyczącą płk Kobylińskiej-Bortkiewicz.
„Określiło dla Pani Sędzi wskaźnik procentowy udziału w przydziale wpływających do Sądu spraw na 50% - z dniem podjęcia uchwały” – dodał płk Kolanowski.
Inna miara
W obecnej KRS jest dwóch sędziów, którzy nie byli na liście kandydatów rekomendowanych m.in. przez Iustitię.
Sędzia Łukasz Piebiak orzeka w tym samym sądzie, co wiceprzewodniczący KRS Wojciech Buchajczuk. Jak nas poinformowała wiceprezes Magdalena Hemerling, obaj mają po 25 proc., ale w przypadku Piebiaka decyzja zapadła niemal miesiąc później. Zresztą obniżka może być pozorna, bo niedawno został wysłany na półroczny zaległy urlop, czyli i tak nie orzeka. Nie można wykluczyć, że po powrocie do pracy wskaźnik się zmieni.
Zdecydowanie inaczej potraktowany został sędzia Łukasz Zawadzki z Sądu Okręgowego w Opolu. Najpierw negatywnie zaopiniowano jego wniosek o obniżenie wpływu do 25 proc.
„Prezes Sądu Okręgowego w Opolu zaproponowała ustalenie wskaźnika przydziału spraw na poziomie 70%, uwzględniając pełnienie przez sędziego funkcji członka Krajowej Rady Sądownictwa oraz aktualną sytuację kadrową I Wydziału Cywilnego. Propozycja ta została zaopiniowana pozytywnie przez Kolegium” – stwierdził s. Daniel Kliś, rzecznik Sądu Okręgowego w Opolu.
Czyli s. Zawadzki ma najwyższych wskaźnik ze wszystkich członków KRS orzekających w sądach powszechnych. W rozmowie z Niezalezna.pl jednoznacznie to ocenił: „To w istocie uniemożliwia efektywne wykonywanie mandatu członka Krajowej Rady Sądownictwa”.
„Prezes Sądu Okręgowego w Opolu tłumaczyła mi, że jej zadaniem jest troska o kierowaną przez nią jednostkę. Oczywiście przyjąłbym tę argumentację, gdyby nie była gołosłowna, bo stoi w sprzeczności z niezrozumiałym brakiem stanowiska prezesa SO w Opolu - tj. braku słowa sprzeciwu - wobec delegacji jednego z opolskich sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości. Jak się dowiedziałem się z ustaleń Niezalezna.pl - wskutek tej delegacji spadło kilkadziesiąt terminów rozpraw, a do rozdzielenia pozostaje kilkaset spraw w aż trzech referatach. Sama Pani Prezes zredukowała własny wpływ o połowę”
– stwierdził s. Zawadzki.
W zeszłym tygodniu portal Niezalezna.pl opisał wspomnianą sytuacje w tekście poniżej:
A w sądach administracyjnych…
Aleksandra Wrzesińska-Nowacka jest sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego, a już ponad trzy lata temu podjęte zostały uchwały dotyczące m.in. takich sytuacji.
„Sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego powołani w skład Krajowej Rady Sądownictwa oraz Państwowej Komisji Wyborczej orzekają w wymiarze podstawowym ośmiu (8) spraw miesięcznie, w składach trzech sędziów na posiedzeniach jawnych lub niejawnych w ramach dwóch dni sesyjnych” – wyjaśnił s. Sylwester Marciniak, przewodniczący Wydziału Informacji Sądowej NSA.
Pomimo to pod koniec września do prezesa NSA trafiło pismo z sugestią obniżenia procentowego wskaźnika przydziału spraw s. Wrzesińskiej-Nowackiej.
„Kolegium Naczelnego Sądu Administracyjnego nie znalazło podstaw do uwzględnienia powyższego wniosku”
– stwierdził s. Marciniak.
Z kolei obecny rzecznik KRS Jarosław Łuczaj jest sędzią Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a w sierpniu kolegium tego sądu podjęło decyzję:
„Sędzia wybrany na członka Krajowej Rady Sądownictwa orzeka w podstawowym wymiarze dwunastu (12) spraw miesięcznie na posiedzeniach jawnych i niejawnych w trybie uproszczonym”.
W konsekwencji tak właśnie s. Łuczajowi został zmieniony zakres czynności, co – jak czytamy w odpowiedzi: „stanowi 75% podstawowego miesięcznego wymiaru spraw przewidzianego dla sędziego WSA w Warszawie”.
Sędzia Łuczaj odwołał się od tej decyzji do Krajowej Rady Sądownictwa.