Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Incydent na sali sądowej. "Pełnomocnik Giertycha pojawił się na sali, choć nie jest stroną"

Zdarzył się też na sali incydent, co nas zaniepokoiło i zaskoczyło. Pełnomocnik pokrzywdzonego, Romana Giertycha, pojawił się na tej sali, choć nie jest stroną - powiedział w rozmowie z mediami obrońca Adama Borowskiego, mec. Krzysztof Wąsowski.

Dziś Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli zdecyduje, czy Adam Borowski, szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" trafi za kratki w związku z krytyką posła KO, Romana Giertycha. W sądzie na ul. Kocjana w Warszawie pojawiła się duża grupa zwolenników Borowskiego - członków Klubów "GP" i Ruchu Obrony Granic. Sąd wysłuchał Adama Borowskiego, a o 10.30 ma wydać decyzję.

- Prokurator wspierał nasze wnioski, ujawnienie jego nazwiska teraz chyba może mu zaszkodzić, ale rzeczywiście prokurator nie oponował wnioskowi o zawieszenie tego postępowania ze względu na procedurę pana prezydenta ws. aktu łaski. Ponieważ obrona stoi na stanowisku, że procedura jest powszechnie znana i jakiekolwiek orzekanie w tym czasie, gdy pan prezydent jeszcze nie zadecydował w tej sprawie jest deprecjacją art. 139 Konstytucji RP. Sąd niestety oddalił ten wniosek mimo postawy prokuratury. To bardzo niepokojące - mówił w rozmowie z mediami mec. Wąsowski.

- Sąd dążył do tego, by tę sprawę dzisiaj pożegnać. Złożono wnioski dot. sytuacji osobistej pana Adama - dodał.

- Zdarzył się też na sali incydent, co nas zaniepokoiło i zaskoczyło. Pełnomocnik pokrzywdzonego, Romana Giertycha, pojawił się na tej sali, choć nie jest stroną. Nie wiadomo, czy nie wiedział tego i nie zna przepisów prawa, że pokrzywdzony nie jest stroną w postępowaniu wykonawczym, czy wiedział i chciał wywrzeć jakiś nacisk na sąd, zdenerwować mojego mandanta. To zdumiewające. Sąd udzielił pewnej lekcji z przepisów kpk panu pełnomocnikowi i kazał mu opuścić salę

- powiedział mecenas.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej