Śledztwo umorzone przez łódzką prokuraturę wszczęła pierwotnie prokuratura regionalna w Szczecinie jesienią 2022 r. Chodziło o ujawnienie informacji niejawnych ze śledztw prowadzonych w warszawskich prokuraturach w 2020 r. Zarzuty usłyszał wtedy Michał Domaradzki, a dwie prokuratorki (w tym Ewa Wrzosek) zostały zawieszone w czynnościach i czekały na uchylenie swoich immunitetów.
Po zmianie władzy śledztwo przeniesiono do Łodzi, a Domaradzki mimo ciążących na nim zarzutów miał zostać szefem polskiej Policji. Sprawa wywołała skandal, ponieważ nie tylko przywrócono go do służby z emerytury, lecz także odzyskał on nagle sprawność, choć przez lata pobierał rentę. Burza w mediach spowodowała, że Domaradzki komendantem policji nie został, ale, jak mówił nam Maciej Wąsik, wiceszef MSWiA w rządzie Morawieckiego, oddał on wiele przysług obecnej władzy i nieformalnie rozdawał karty w Policji.
Prokuratura w Łodzi umarzając śledztwo, nie zakwestionowała faktu, że Domaradzki nakłaniał prokuratorki do ujawniania informacji ze śledztwa. Jest to niezgodne z prawem, ale zdaniem prokuratury Domaradzki działał w interesie publicznym.
Zachęcamy do pozyskiwania wiedzy wraz z poniedziałkowym wydaniem dziennika #GazetaPolskaCodziennie.#GPC to źródło pogłębionej wiedzy i niezależnej opinii na tematy polityczne, społeczne i kulturalne.
— GP Codziennie (@GPCodziennie) June 2, 2024
Czytaj od 00:00 na » https://t.co/1HYRtWiDJA pic.twitter.com/r3rZxEPXYh