Dziś wczesanym popołudniem prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, próbował wejść na teren TK. Wcześniej nie wpuszczono tam sędziego TK, Stanisława Piotrowicza.
- Jestem administratorem tego budynku. Uzurpator o nazwisku Anna Korwin-Piotrowska oraz pozostałe osoby znajdują się w budynku nielegalnie, bez mojej zgody i wiedzy. Wszyscy, którzy realizują te bezprawne działania, pani Korwin-Piotrowskiej, funkcjonariusze policji i wszystkie inne osoby, bez mojej zgody - dopuszczają się przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego, 193 Kk oraz być może uczestniczą w przestępstwie zamachu stanu na konstytucyjny organ państwa. Uprzedzam państwa, funkcjonariuszy policji. Domagam się wejścia na teren TK, do budynku TK. Nikt mnie nie odwołał z funkcji prezesa TK i żadne działania uzurpatora, którym jest Anna Korwin-Piotrowska, nie mogą tego zmienić
- mówił do funkcjonariuszy policji przed ogrodzeniem TK prezes Święczkowski.
- Każda minuta niewpuszczania mnie na teren TK, pogłębia stan bezprawia i stan działania z trwałym zamiarem popełnienia przestępstwa, to staje się przestępstwem trwałym, za co grozi dużo surowsza kara pozbawienia wolności. Ostrzegam państwa, funkcjonariuszy oraz osoby, które uzurpują sobie urząd sędziego TK, a szczególnie Annę Korwin-Piotrowską, że dopuszcza się zbrodni przeciw RP z art. 128 Kk, jeśli nie 127 - dodał.
Prezes TK podkreślił, że policjanci, uniemożliwiając mu wejście, uczestniczą w przestępstwie.
- Jesteście na terenie konstytucyjnego organu sądownictwa bez mojej wiedzy i zgody. Nie wyrażam zgody na przebywa policji służb na terenie TK. Wykonywanie bezprawnych rozkazów jest przestępstwem. Nie wpuszczacie sędziego [Stanisława Piotrowicza]. Anna Korwin-Piotrowska ma obowiązek wpuścić każdego sędziego. Wy w tym uczestniczycie, w kaskach, uzbrojeni w pały, tarcze, próbujecie organowi konstytucyjnemu odmówić uczestniczenia w pracach naszego organu. Jest poniedziałek - powinniśmy przygotowywać orzeczenia, żeby wasze prawa i wolności jako obywateli był realizowane, a dajecie uzurpatorom prawo przebywania
- powiedział.
- Dzisiaj się dowiedziałem, że niektórzy chcą mnie zamknąć do więzienia. To zamknijcie mnie - będziecie mnie pilnować, będę więźniem politycznym, jeżeli tego chcecie. Sami przykładacie do tego rękę, funkcjonariusze policji - dodał.
W pewnym momencie do prezesa podszedł z drugiej strony ogrodzenia oficer policji.
- Mamy zapewnienie, że ktoś ma do pana podejść z TK. Nawiązujemy kontakt - przekazał.
- Myslę, że nikt nie wyjdzie, bo to tchórze. Podejmę niedługo inne działania na miejscu - odparł Bogdan Święczkowski.