Do sytuacji, o której poinformowała policja, doszło kilka dni temu. Przed południem do wolskich policjantów podjechał mężczyzna na motocyklu. Okazało się, że jest pielęgniarzem, który jedzie właśnie do szpitala, aby pobrać narządy do zmarłego dawcy. Poprosił policjantów o pomoc, bo bał się, że nie zdąży na czas, który w tym przypadku odgrywa bardzo ważną rolę.
Policjanci st. sierż. Karol Bartkowski i post. Kamil Adamczyk zareagowali natychmiast. Powiadomili o sytuacji oficera dyżurnego, włączyli sygnały ostrzegawcze i eskortowali motocyklistę do szpitala. "Po kilku minutach byli już na miejscu" - powiedziała kom. Marta Sulowska z wolskiej komendy.
Za szybką reakcję i pomoc podziękowali pracownicy szpitala, którzy złożyli na ręce szefa wolskich policjantów insp. Jerzego Sztuca pismo z wyrazami uznania "za poświęcony czas, wielką empatię oraz możliwość szybkiego przejazdu do szpitala". "Poinformowali również, iż pobrane narządy zostały przeszczepione i podjęły swoje funkcje" - przekazała policjantka.