19 i 20 lutego funkcjonariusze CBA dokonali przeszukań w sumie w dwudziestu wytypowanych miejscach - jak informowała wówczas prowadząca śledztwo Prokuratura Regionalna w Białymstoku - "mieszkaniach prywatnych szeregu osób, firmach oraz pomieszczeniach służbowych mieszczących się w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli".
Już w dniu tych czynności, złożenie zażaleń zapowiedział pełnomocnik Mariana Banasia i sama NIK.
Ostatecznie do sądu trafiło dziesięć zażaleń - poinformowała rzecznik Sądu Rejonowego w Białymstoku sędzia Beata Wołosik. Jak dodała, to zażalenia wniesione przez różne podmioty na sześć postanowień, na podstawie których doszło do "szeregu czynności, w tym przeszukania różnych pomieszczeń m.in. w dniu 19 lutego 2020 r. gabinetu prezesa Najwyższej Izby Kontroli w siedzibie NIK w Warszawie".
Z informacji uzyskanych w białostockim sądzie wynika, że zażalenia będą rozpatrywane w siedmiu odrębnych sprawach. Terminy posiedzeń nie zostały jeszcze wyznaczone. W związku z pandemią koronawirusa i związanymi z tym ograniczeniami również w działalności wymiaru sprawiedliwości, sąd zajmuje się tylko sprawami uznanymi za pilne.
Informując o przeszukaniach prokuratura argumentowała, że przeprowadzenie tych czynności to konsekwencja nowych ustaleń dowodowych, w ramach postępowania prowadzonego przez CBA.
- napisał wówczas w komunikacie rzecznik białostockiej prokuratury regionalnej prok. Paweł Sawoń.
NIK stoi na stanowisku, że czynności przeszukania w siedzibie Izby nie były możliwe bez wcześniejszego uchylenia immunitetu prezesa tej instytucji. Pełnomocnik Mariana Banasia mec. Marek Małecki mówił w mediach, że zarządzenie przeszukania było wydane 7 dni przed rzeczywistymi czynnościami. Argumentował, że w tej sytuacji "prokuratura nie wykonywała czynności niecierpiących zwłoki".
Podstawą śledztwa prowadzone w Białymstoku są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły od grupy posłów opozycji w tym m.in. posła Jana Grabca (Koalicja Obywatelska), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej oraz z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Na początku marca CBA dołączyło kolejne własne zawiadomienie.
Jak dotąd w sprawie nikomu nie postawiono zarzutów.