W kilku przypadkach, do Parlamentu Europejskiego z ramienia PiS dostali się kandydaci, którzy na listach wyborczych zajmowali niekoniecznie czołowe miejsca. Takim przypadkiem jest chociażby "czwórka" w okręgu nr 1, czyli Piotr Müller, Dawid Ozdoba - "piątka" na Mazowszu czy Waldemar Buda - "piątka" w Łódzkiem. Do tego dodać należy jeszcze "trójkę" w Wielkopolsce, czyli Marlenę Maląg czy "trójkę" na Dolnym Śląsku - Michała Dworczyka.
Co odpowiada za dobre wyniki kandydatów z dalszych miejsc? Zdaniem Janusza Cieszyńskiego, były ministra cyfryzacji, w kilku przypadkach to efekt bardzo dobrej płatnej kampanii w internecie.
W przypadku Patryka Jakiego, Piotra Müllera, Waldemara Budy i Michała Dworczyka obstawiam "pozamiatanie" okręgu, jeśli chodzi o płatną kampanię w internecie. Bardzo dobry wynik z podobnych przyczyn ma także Jacek Ozdoba
- wskazał Cieszyński.
- Przy obecnej dominacji opcji rządowej w tradycyjnych mediach, jako prawica musimy być najlepsi w sieci. W najbliższym czasie wchodzi z jednej strony mnóstwo innowacji z wykorzystaniem AI na czele, a z drugiej coraz ciaśniejszy gorset regulacyjny przez nowe regulacje UE. Idą ciekawe czasy - dodał.