Jak podają twórcy, uwielbiana przez najmłodszych ale i starszych opowieść o dziewczynce noszącej czerwoną pelerynkę, chorej babci i wyprawie do lasu, zostanie opowiedziana z nowej perspektywy.
Adaptację powieści braci Grimm przygotował dyrektor Olsztyńskiego Teatru Lalek Andrzej Bartnikowski. Baśń została uwspółcześniona - grono bohaterów zostało poszerzone o wilczą rodzinę. "Zadałem sobie pytania: jak wygląda życie wilka? Czy żyje sam, czy może ma rodzinę? Dlaczego dokonuje takich, a nie innych wyborów? Z jakimi problemami się mierzy?" - wyjaśnił Bartnikowski. "W mojej adaptacji w rodzinie wilczej dochodzi do konfliktów: pokoleń i światopoglądowych, bo wilcze dzieci są wegetarianami. Wydało mi się to zabawne" - dodał.
"Pojawiła się nowa perspektywa widzenia opowieści. Oprócz znanych bohaterów: dziewczynki, mamy, babci, gajowego i wilka, pojawia się też rodzina tego ostatniego. Okazuje się, że wilk ma życie rodzinne. Tego jeszcze teatry nie widziały. Główny wątek pozostaje niezmieniony, bo to on nadaje sens tej opowieści. A sens jest taki, że zło istnieje, tylko my w naszej wersji staramy się to zło zrozumieć"
- powiedział reżyser przedstawienia Zbigniew Głowacki.
"Chciałem ten bajkowy świat ożywić, pokomplikować, tak by dziecięca widownia była zaintrygowana. Mam świadomość, co obecnie dzieci oglądają i czym są zainteresowane. Proste fabuły ich nie przekonują. Dlatego dodałem wątki, tak by wyłuskać humor i pewne napięcia między postaciami, nie zabijając przesłania oryginału"
- podsumował Andrzej Bartnikowski.
Muzykę do spektaklu skomponował Marcin Rumiński, a scenografię przygotowała Monika Wójcik.