Podczas briefingu w trakcie Rady Krajowej Nowej Lewicy Czarzasty był pytany o odejście z klubu Lewicy piątki parlamentarzystów: wicemarszałek Senatu Gabrieli Morawskiej-Staneckiej, senatora Wojciecha Koniecznego oraz posłów: Joanny Senyszyn, Andrzeja Rozenka i Roberta Kwiatkowskiego, którzy założyli koło PPS. - Odeszli ci, którzy przegrali - ocenił współprzewodniczący partii.
Podkreślił przy tym, że były dwie wizje przyszłości Lewicy w Polsce. - Jedna wizja, którą Robert Biedroń, Włodzimierz Czarzasty, cała sala i prawie 30 tysięcy członków i członkiń miało – wizja konsolidacji, współpracy, niedopuszczenia do głębokich podziałów, które miały miejsce w przeszłości w lewicy – mówił.
- Druga wizja - niedopuszczenia do tej konsolidacji, niedopuszczenia do połączenia Wiosny z SLD, czyli niedopuszczenia do tego, co zostało obiecane i ustalone między tymi partiami dwa lata temu - dodał Czarzasty.
Podkreślił, że z politykami, którzy odeszli, różniło ich właśnie podejście do miejsca Lewicy na opozycji. - My jesteśmy formacją lewicową, my jesteśmy podmiotowi, my mamy swój program, my chcemy współpracować z opozycją, my chcemy tworzyć razem programy, my chcemy razem rozwiązywać problemy, chcemy współpracować z PSL-em, z Hołownią, z Platformą Obywatelską, ale nie na kolanach - podkreślał.
- Jeśli ktoś miał takie marzenie, że będzie wykonywała Lewica, bądź partia lewicowa, polecenia lub sugestie jakiejkolwiek innej formacji - to przegrał
- ocenił współprzewodniczący Nowej Lewicy.
Czarzasty przyznał, że nie chce oceniać decyzji, którą podjęli politycy odchodzący z klubu. - Dla tych, którzy odchodzą, nie ma powrotu - podkreślał. - Każdy jest dorosły i każdy podejmuje swoje decyzje - dodał.
- Odeszli, którzy przegrali, których wizja przegrała
- wskazał.