O postanowieniu sądu poinformował szef bielskiej prokuratury rejonowej Adam Naumczuk. Swój wniosek śledczy argumentowali obawą matactwa i koniecznością przesłuchania kolejnych świadków. Wciąż analizowane są dane z komputera nastolatki.
37-latek został zatrzymany w połowie września, w związku z zaginięciem 14-letniej mieszkanki Bielska Podlaskiego. Po kilku dniach od zgłoszenia przez rodziców zaginięcia, została ona odnaleziona ok. 600 km od domu, w województwie dolnośląskim.
Z ustaleń policji wynikało, że dziewczyna - zamiast do szkoły - poszła na dworzec kolejowy i pojechała pociągiem do Bolesławca, gdzie na stacji spotkała się z jakimś mężczyzną.
Policja opublikowała wówczas jego wizerunek z zapisu monitoringu, gdyż podejrzewała, że może on mieć związek z zaginięciem 14-letniej Roksany.
Dziewczynę odnaleziono w pustostanie, w lesie w powiecie lwóweckim. Cała i zdrowa została przekazana rodzinie.
Prokuratura Rejonowa w Bielsku Podlaskim postawiła mężczyźnie, mieszkańcowi okolic Bolesławca, dwa zarzuty.
Jest on podejrzany o to, że za pośrednictwem internetu nawiązał z dziewczyną (małoletnią w wieku poniżej 15 lat) kontakt, podając się za jej rówieśniczkę i takim podstępem zmierzał do spotkania z nią w celu wykorzystania seksualnego, czyli przestępstwa z art. 200a par. 1 kodeksu karnego. Drugi zarzut to narażenie zdrowia a nawet życia dziewczyny poprzez - jak to ujęto w opisie czynu - "ukrywanie jej w pustostanach, gdzie była narażona na negatywne oddziaływania warunków atmosferycznych, w szczególności niskiej temperatury". Od przyjazdu do Bolesławca nastolatka nocowała bowiem w takich miejscach.
W śledztwie podejrzany przyznał się do nawiązania kontaktu z 14-latką i utrzymywania z nią korespondencji z fikcyjnego profilu internetowego, ale nie do tego, że ostatecznie miało chodzić o jej wykorzystanie seksualne. Prokuratura podawała wtedy, że 14-latka zamieściła w internecie wpis, iż planuje ucieczkę z domu i szuka osoby, która mogłaby jej towarzyszyć. "W odpowiedzi na to ogłoszenie zgłosił się podejrzany, który podjął korespondencję z fikcyjnego profilu, podając się za jej rówieśniczkę" - mówił wtedy prokurator Naumczuk.
Dziewczyna była ponownie poszukiwana przed miesiącem. Policjanci odnaleźli ją w okolicach wsi Haćki, leżącej niecałe 10 km od Bielska Podlaskiego. Szła drogą w kierunku Białegostoku. Po tym wydarzeniu miejscowa komenda powiatowa policji skierowała do sądu rodzinnego wniosek w związku z ucieczkami 14-latki. Chce, by sąd zbadał jej sytuację domową.