Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Bracia podpalili bezdomnego. Spędzą 25 lat za kratkami

Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał na 25 lat więzienia dwóch braci, którzy w kwietniu 2021 roku na klatce schodowej jednego z bloków oblali bezdomnego łatwopalną substancją i podpalili. W wyniku zadanych obrażeń mężczyzna zmarł.

Autor:

Bracia Robert i Michał P. zostali skazani na 25 lat więzienia zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. W kwietniu 2021 roku mężczyźni oblali bezdomnego Wiesława G. łatwopalną substancją i podpalili, powodując u niego obrażenia drugiego i trzeciego stopnia. W wyniku zadanych obrażeń po kilku dniach mężczyzna zmarł.

"Sprawa ma charakter procesu poszlakowego, wynika to stąd, iż sąd nie dysponował w aktach sprawy bezpośrednimi dowodami wskazującymi na sprawstwo i winę oskarżonych, a jedynie musiał to sprawstwo wykazać na podstawie tzw. dowodów pośrednich, wskazujących na to, że to te osoby popełniły przestępstwo im przypisane"

– powiedział sędzia Artur Karnacewicz.

Zaznaczył jednak, że "pokrzywdzony przed śmiercią, na miejscu zdarzenia, zdał istotną relację wobec osób udzielających mu pomocy (…) podał istotne informacje wskazujące ilość napastników, płeć i liczby. To jest bardzo istotna informacja".

Mocny łańcuch dowodów

Pokrzywdzony zdążył przekazać, że dwóch młodych mężczyzn chciało od niego pieniądze; gdy odmówił, oblali go łatwopalną substancją i zaczął płonąć.

Wiesław G. został przetransportowany do szpitala, gdzie stwierdzono u niego rozległe oparzenia drugiego i trzeciego stopnia na niemal 90 proc. powierzchni ciała i dróg oddechowych. Zmarł po kilku dniach w szpitalu w Gryficach (Zachodniopomorskie).

"Jest materiał wideo zabezpieczony z (...) bloku, na którym widać, jak on zbiega, płonąc. Jest godzina, w której to się dzieje. Pozwala to na odtworzenie czasu zdarzenia" – dodał sędzia Karnacewicz.

Poszukiwania sprawców zawężono do mieszkańców klatki schodowej. Zabezpieczone przez policję ślady prowadzą do mieszkania, w którym przebywali bracia P. Znajdowała się w nim też benzyna, wskazana w opisie przestępstwa.

"To jest w zasadzie komplet dowodów, które łączą oskarżonych z tym zdarzeniem" – wskazał Karnacewicz. Jak dodał, "sąd doszedł do przekonania, że zestaw tych dowodów tworzy na tyle mocny łańcuch, którego nic nie przerywa, który wskazuje na ich sprawstwo".

Będzie apelacja

Wyrok nie jest prawomocny. Obrońca jednego z oskarżonych zapowiedział apelację.

"Materiał, z którym miałem możliwość zapoznać się w aktach sprawy oraz nagrania, o których wspomina sąd, dają możliwość stworzenia kilku wersji zdarzeń. W mojej ocenie typowanie sprawców, ich zatrzymanie i postawienie zarzutów zbyt szybko zakończyło proces gromadzenia materiału dowodowego"

- powiedział obrońca Patryk Zawadzki.

Jak dodał, "założenie, że musiał to zrobić ktoś z mieszkańców tego budynku, dla mnie jest niezrozumiałe. Tam różne osoby się do tego budynku dostawały, o czym też świadczy obecność pokrzywdzonego, który nie miał kluczy, ani nie znał kodu do tego domofonu, który chronił wejścia. To założenie jest moim zdaniem do obalenia".

Bracia P. nie przyznali się do winy. Obaj byli już karani sądownie. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane