Jak mówił na wideokonferencji prasowej prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, obecnie w miejskich żłobkach dostępnych jest 430 miejsc (1121 miejsc było w tych placówkach bez obostrzeń związanych z pandemią). Dzięki możliwości utworzenia dodatkowych stu, w poszczególnych placówkach przybędzie po 8-16 miejsc.
Kiedy 25 maja białostockie żłobki i przedszkola ruszały, posłaniem swoich pociech do tych pierwszych zainteresowani byli rodzice 571 dzieci. Teraz w pierwszej kolejności spośród tych dzieci prowadzony będzie nabór na utworzone miejsca. Po zwiększeniu limitu miejsc zabraknie jeszcze dla ok. 40 maluchów.
Jak podały władze miasta, do miejskich przedszkoli w minionym tygodniu chodziło średnio ok. 26 proc. wszystkich dzieci do nich zapisanych, a zajętych było niespełna 60 proc. dostępnych w reżimie sanitarnym. W podstawówkach w klasach I-III na zajęcia opiekuńczo-wychowawcze chodziło niespełna 400 dzieci w tym wieku, co stanowiło 5 proc. wszystkich uczniów tych klas miejskich podstawówek.
W związku z potwierdzonymi, pojedynczymi przypadkami koronawirusa trzy placówki szkolno-wychowawcze są nieczynne na czas kwarantanny. Są to dwa przedszkola i zespół szkolno-przedszkolny nr 5. W tym ostatnim sanepid przebadał 14 osób z tzw. najbliższego kontaktu z osobą zakażoną (pracownikiem obsługi), wszystkie testy dały wynik negatywny, placówka jest zamknięta do 15 czerwca.
Jak podał prezydent Truskolaski, w przedszkolu samorządowym nr 39 również pracownik miał pozytywny wynik testu - tu w kwarantannie są cztery osoby, a placówka powinna wznowić działalność 21 czerwca. W przedszkolu nr 20 zakażone jest dziecko uczęszczające do tej placówki, badaniami objęto czworo pracowników i dziesięcioro dzieci, placówka zamknięta jest do 12 czerwca.
"Podjąłem decyzję, że wszyscy pracownicy, którzy nie zostali przebadani przez sanepid, zostaną przebadani na koszt miasta dlatego, że zdrowie dzieci jest najważniejsze. Chcemy, żeby rodzice, posyłając dziecko do placówki przedszkolnej, byli pewni, że wszyscy, z którymi dziecko będzie miało kontakt, nie są zarażeni"
- dodał prezydent. Takich osób ma być około czterdziestu. Koszt jednego badania to ok. 350 zł.