Dziś rano Stanisław Żaryn zamieścił na Twitterze informację, że wśród migrantów z Bliskiego Wschodu, koczujących po białoruskiej stronie granicy z Polską, przekazywana jest pewna plotka.
"Wśród migrantów rozpuszczane są plotki o zorganizowanej akcji, która ma się odbyć 15 listopada. Migrantom zapowiada się, że przyjadą po nich autobusy z Niemiec a Polska je przepuści"
- napisał Żaryn.
Dodał jednocześnie, że jest to kłamstwo, a Polska nadal będzie silnie chroniła swoich granic.
"Autorzy tych plotek liczą, że uda się zachęcić migrantów do szturmu na granicę Polski. Może dojść do niebezpiecznych sytuacji" - stwierdził rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych.
To kłamstwo. Polska granica będzie nadal silnie chroniona przez polskie siły. Autorzy tych plotek liczą, że uda się zachęcić migrantów do szturmu na granicę Polski. Może dojść do niebezpiecznych sytuacji. 2/2
— Stanisław Żaryn (@StZaryn) November 13, 2021
Popołudniu Żaryn zamieścił kolejne wpisy, w których przekazał, że dochodzi do prób uwiarygodniania plotki przez stronę białoruską.
"Powyższe działania wyglądają na próbę organizowania groźnej prowokacji"
- dodał.
Strona białoruska podejmuje jednocześnie próby uwiarygadniania tej plotki.
— Stanisław Żaryn (@StZaryn) November 13, 2021
Powyższe działania wyglądają na próbę organizowania groźnej prowokacji. 2/2
Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez rząd w pasie przygranicznym po białoruskiej stronie granicy z Polską przebywa obecnie od 2 do 4 tys. migrantów, regularnie dochodzi do prób siłowego przekroczenia granicy oraz prowokacji ze strony służb białoruskich.
Celem części migrantów jest przedostanie się na zachód Europy, w tym m.in. właśnie do Niemiec. Polskie służby regularnie zatrzymują "kurierów" pośredniczących w próbie przewozu pod zachodnią granicę osób, którym udało się przedostać na terytorium Polski na granicy z Białorusią.