Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało dziś na Twitterze, iż w rejonie Kuźnicy przybywa coraz więcej uzbrojonych funkcjonariuszy białoruskich służb.
W rejon Kuźnicy przybywa coraz więcej uzbrojonych funkcjonariuszy białoruskich służb pic.twitter.com/1Bq1VoWWQo
— Ministerstwo Obrony Narodowej 🇵🇱 (@MON_GOV_PL) November 13, 2021
W sobotę popołudniu, gościem programu Info Dzień na antenie TVP Info, był Tomasz Sakiewicz - redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie". Tematem rozmowy była stale pogarszająca się sytuacja na granicy polsko-białoruskiej.
Tomasz Sakiewicz, zapytany o to dlaczego trzeba było tak długo czekać na reakcję Unii Europejskiej, ONZ oraz NATO w kwestii zawieszenia sprzedaży biletów lotniczych dla obywateli tych państw, z których migranci chcieliby przylecieć na Białoruś, odpowiedział:
"W tym czasie udało się napuścić część instytucji oraz polityków unijnych do ataku na Polskę. W związku z tym, oni musieli sobie przerobić to w głowach, że Polska jest ofiarą agresji rosyjsko-białoruskich, a z drugiej strony największą zaporą dla NATO i UE przed atakiem, póki co hybrydowym. Ofiary już są, co prawda po stronie migrantów, ale są."
"Nie mam cienia wątpliwości, że ta akcja była w jakiś sposób koordynowana. Oczywiście, większość uczestników nie miała pojęcia w czym tak naprawdę bierze udział, ale jak się atakuje swoje państwo, to trzeba liczyć się z tym, że różni wrogowie będą chcieli z tego skorzystać."
- dodał.
Komercyjne media o sytuacji na granicy
Tomasz Sakiewicz został zapytany również o to, dlaczego część mediów powiela nieco inną narrację, jeśli chodzi o wydarzenia na wschodniej granicy.
"Dzisiaj czytałem list na stronie Gazety Wyborczej, który mówił o utworzeniu korytarza humanitarnego, czyli przerwania granicy i przepuszczaniu migrantów. Trzeba pamiętać, iż część migrantów to ludzie oszukani, ale część to również osoby, które spełniają rolę najemników."
- oznajmił.
"To są ludzie często szkoleni w Moskwie i na Białorusi, mający kontakt z organizacjami terrorystycznymi. A nawet jeżeli nie, to podejmują się działań, jakich podejmują się najemnicy - atakowanie obcego państwa, atakowanie żołnierzy. Mówi się nawet o tym, że wśród nich może być rozdawana broń."
- skomentował redaktor.
"Mamy do czynienia z jawnym oficjalnym atakiem na obce państwo, choć nie przy pomocy klasycznych środków ataku, tylko takich, jakich używa się podczas wojny hybrydowej."
- powiedział Tomasz Sakiewicz.
"Ale poziom tego ataku i środków przy nim używanych, cały czas rośnie. Nie ma żadnej gwarancji, że on się nie zwiększy."
- dodał.
"Putin i Łukaszenka sądzili, że będzie jeszcze większy chaos, liczyli na to, że migranci przedrą się przez granicę."
- oznajmił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".
"Nie wiadomo, co jest grą pozorów, a co jest realne. Trzeba być przygotowanym na różne scenariusze."
- skwitował.
#InfoDzień | Teraz potrzebujemy zaangażowania wojsk #NATO. Może rzeczywiście tak jak mówi agencja #Bloomberga koniec końców główne zagrożenie pójdzie na Ukrainę. Nie wiadomo co jest grą pozorów a co jest realne. Trzeba być przygotowanym na różne scenariusze.#tvpinfo pic.twitter.com/YbYmXTQtYR
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) November 13, 2021