Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wpływowe pismo docenia działania Polaków. „Warszawa wyświadczyła przysługę całej Europie”

Polskie służby w ostatnich tygodniach nieustannie stawiały czoła realizacji planu Aleksandra Łukaszenki, białoruskiego dyktatora, który postanowił zalać Europę migrantami z Bliskiego Wschodu i Afryki, wcześniej ściągniętymi do Mińska. Słowa uznania dla działań polskich władz, ale przede wszystkim - żołnierzy i strażników, popłynęły z wielu krajów. Nieugiętą postawę Warszawy doceniono także w prestiżowym piśmie "Foreign Policy".

Autor:

Od kilku miesięcy Polska, Litwa i Łotwa zmagają się z agresywnymi planem mińskiego satrapy, Aleksandra Łukaszenki, który postanowił jako broń przeciwko sąsiednim państwom wykorzystać migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Realizował on od dłuższego czasu proces ściągania obywateli krajów z tych regionów do Mińska, by potem wysyłać ich na granicę. 

Plan zalania Europy Zachodniej migrantami jednak spalił na panewce, w dużej mierze dzięki zdecydowanej postawie Warszawy, Wilna i Rygi. 

O nieugiętej postawie Polski pisze na stronach internetowych wpływowego amerykańskiego pisma "Foreign Policy" Elisabeth Braw w tekście "Unia Europejska jest winna Polsce podziękowania".

"Bruksela lubi ostracyzmować polski rząd, ale Warszawa właśnie wyświadczyła przysługę całej Europie"

- pisze we wstępie artykułu Braw.

Felietonistka zwraca uwagę, że w ciągu kilku miesięcy 2021 r. Łukaszenka musiał zmienić narrację - z butnych planów zalewania Europy migrantami, do uświadamiania ich, że "nie zacznie wojny, by wytyczyć korytarz przez Polskę do Niemiec".

Braw wskazuje, że na początku listopada dochodziło do ataków na polskich żołnierzy strzegących granic ze strony migrantów czy samych Białorusinów.

"Miesiąc później migranci odlatują do domu, a kampania Łukaszenki zaczyna słabnąć. Reszta Europy powinna podziękować Polsce i jej towarzyszom w obronie granic - Litwie i Łotwie, oraz wyciągnąć z tego lekcję".

Amerykańska felietonistka podkreśla, że "Polska, Łotwa i Litwa wygrały" dzięki swojej niewzruszonej postawie.

Przyznała, że Polska, będąca "unijnym chłopcem do bicia" w związku z kwestiami praworządności, "uratowała UE przed białoruską agresją".

Braw wskazuje, że Polska, Litwa i Łotwa mogły uznać, że "to nie ich sprawa", skoro migranci chcą dostać się głównie do Niemiec i nie wymagać takiego poświęcenia od swoich żołnierzy i instruować, by nie narażali swojego życia i zdrowia na granicy.

"Zamiast tego, trzy kraje stanęły w jednej drużynie i zmusiły Łukaszenkę do odwrotu" - dodała.

Elisabeth Braw jest zdania, że Łukaszenka dla osiągnięcia swoich celów będzie wykorzystywał pewnie inne, nowe sposoby, ale na "coś nowego" odpowiedziały już Polska, Litwa i Łotwa, stawiając twardy opór fali migrantów.

"Inne kraje zachodnie mogą się od nich uczyć, próbując nowych rozwiązań, gdy następnym razem Łukaszenko spróbuje jednej ze swoich sztuczek, lub gdy spróbują to zrobić Putin lub Xi Jinping".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, foreignpolicy.com

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej