Po tym, jak Rosja w czwartek, 24 lutego, nad ranem zaatakowała Ukrainę z trzech kierunków, w Polsce decyzją MSWiA służby zaczęły realizować plan pomocy dla uchodźców. Uruchomiono m.in. specjalne punkty recepcyjne przy granicy polsko-ukraińskiej. Osoby przekraczające tę granicę zwolniono z obowiązku kwarantanny i posiadania negatywnego wyniku testu na COVID-19.
Większość Ukraińców, którzy przyjeżdżają do Polski, kieruje się do swoich rodzin lub znajomych w Polsce albo w innym kraju UE.
„Niedzielny poranek na przejściu w Medyce (Podkarpackie) jest słoneczny, ale mroźny. Termometr wskazuje minus 3 stopnie C. Dlatego kobiety i dzieci, które umknęły z Ukrainy, zaraz po przekroczeniu granicy dostają grube koce, w które się opatulają. Tak zaczyna się w Medyce czwarty dzień po ataku Rosji na Ukrainę”
- pisaliśmy w niedzielny poranek.
Kolejną aktualizację dot. liczby uchodźców z Ukrainy przekazał premier Mateusz Morawiecki.
„Jestem głęboko poruszony solidarnością i troską Polaków o Ukrainę. Ich przytłaczająca życzliwość nie może powstrzymać fali brutalności Putina, ale pomoże przetrwać tysiącom. Już ponad 200 000 uchodźców znalazło schronienie w Polsce! Dziękuję Wam za wszystko!”
- czytamy we wpisie.
I am deeply moved by the solidarity and care of Poles for Ukraine. Their overwhelming kindness cannot stem the tide of Putin’s brutality but it will help 1000’s to survive. Over 200,000 refugees have already found shelter in Poland! Thank you for everything! #PolandFirstToHelp pic.twitter.com/hRDlBg4inM
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) February 27, 2022
W niedzielę dojazd do przejścia jest znacznie lepiej zorganizowany niż w poprzednich dniach. Widać, że służby koordynują swoje działania. Większość kierowców, którzy jadą z całej Polski i Europy po swoich bliskich jest zatrzymywana już w Przemyślu. Kierowani są m.in. na parking przy byłym sklepie Tesco, tam mają być dowożone osoby, które przekroczą granicę.
Dzięki temu okolice przejścia i sama wioska Medyka nie są tak zatłoczone, jak w poprzednich dniach.
Na przejściu po godz. 7 ruch był znaczny, ale nie tak duży, jak w sobotę czy w piątek. Rozdawana była herbata i kanapki. Ciągle powiększa się ilość ubrań, które leżą na placu, to dary mieszkańców m.in. Przemyśla.