Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Mińsk i Moskwa chcą destabilizacji w naszym regionie. „Akcja się nie udała”

- Akcja się nie udała, bo chodziło, jak myślę, o poważniejszą destabilizację w Europie Środkowo-Wschodniej - powiedziała w Polskim Radiu Anna Fotyga, komentując kryzys migracyjny wywołany działaniami reżimu w Mińsku.

Autor:

Zapytana o sytuację w Europie Wschodniej i Środkowej, Anna Fotyga przyznała, że jest ona "bardzo niespokojna i niebezpieczna".

- Są doniesienia sprzed kilku miesięcy, że Federacja Rosyjska testuje różne miejsca w naszym regionie. Z całą pewnością należy do nich Ukraina, ale i polsko-białoruska granica. W mojej ocenie znaczące napięcie można dostrzec także w Gruzji, jeszcze na długo przed powrotem Saakaszwilego

- wskazała eurodeputowana.

Dodała, że obrazu tej sytuacji dopełnia atak hybrydowy na granice Polski, Litwy i Łotwy.

- To angażowanie w obronę własnych granic państw najbardziej zaangażowanych w śledzenie i nagłaśnianie sytuacji w naszym regionie - przyznała, zaznaczając, że Polsce "udało się obronić".

- Pod tym względem akcja się nie udała, bo chodziło jak myślę o poważniejszą destabilizację w Europie Środkowo-Wschodniej

- powiedziała Anna Fotyga.

Zdaniem byłej szefowej MSZ, można spodziewać się eskalacji działań ze strony Mińska i Moskwy i będzie to długi proces, "tym bardziej, że na Zachodzie odzywają się głosy, które próbują opisać sytuację jako kryzys uchodźczy".

- To oczywiste, że to żaden kryzys uchodźczy. Mamy do czynienia z osobami ściągniętymi na Białoruś przez białoruskie służby, które przyjechały tam jako turyści, płacąc za tę wycieczkę niemałe kwoty - stwierdziła.

- Wszystkie działania podjęte przez władze polskie uważam na konieczne, słuszne i adekwatne, również ofensywę dyplomatyczną. To jest potrzebne ze względu na kampanię dezinformacyjną, która była częścią ataku hybrydowego, zarówno w Polsce, jak i na świecie

- dodała.

Autor:

Źródło: Polskie Radio, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej