Zapytana o sytuację w Europie Wschodniej i Środkowej, Anna Fotyga przyznała, że jest ona "bardzo niespokojna i niebezpieczna".
- Są doniesienia sprzed kilku miesięcy, że Federacja Rosyjska testuje różne miejsca w naszym regionie. Z całą pewnością należy do nich Ukraina, ale i polsko-białoruska granica. W mojej ocenie znaczące napięcie można dostrzec także w Gruzji, jeszcze na długo przed powrotem Saakaszwilego
- wskazała eurodeputowana.
.@AnnaFotyga_PE: sytuacja w regionie jest bardzo niespokojna i niebezpieczna. Kreml testuje różne miejsca w naszym regionie - Ukraina, polsko-białoruska granica, znaczące napięcia można zauważyć również w Gruzji. 🎥🔻 #Rosja#SygnałyDnia pic.twitter.com/wVyFccqGrA
— Jedynka – Program 1 Polskiego Radia (@RadiowaJedynka) November 22, 2021
Dodała, że obrazu tej sytuacji dopełnia atak hybrydowy na granice Polski, Litwy i Łotwy.
- To angażowanie w obronę własnych granic państw najbardziej zaangażowanych w śledzenie i nagłaśnianie sytuacji w naszym regionie - przyznała, zaznaczając, że Polsce "udało się obronić".
- Pod tym względem akcja się nie udała, bo chodziło jak myślę o poważniejszą destabilizację w Europie Środkowo-Wschodniej
- powiedziała Anna Fotyga.
Zdaniem byłej szefowej MSZ, można spodziewać się eskalacji działań ze strony Mińska i Moskwy i będzie to długi proces, "tym bardziej, że na Zachodzie odzywają się głosy, które próbują opisać sytuację jako kryzys uchodźczy".
- To oczywiste, że to żaden kryzys uchodźczy. Mamy do czynienia z osobami ściągniętymi na Białoruś przez białoruskie służby, które przyjechały tam jako turyści, płacąc za tę wycieczkę niemałe kwoty - stwierdziła.
- Wszystkie działania podjęte przez władze polskie uważam na konieczne, słuszne i adekwatne, również ofensywę dyplomatyczną. To jest potrzebne ze względu na kampanię dezinformacyjną, która była częścią ataku hybrydowego, zarówno w Polsce, jak i na świecie
- dodała.