Pytana o to, dlaczego administracja amerykańska zmieniła stanowisko w sprawie rozmów z Rosją przy udziale sojuszników z NATO, Karen Donfried, asystent sekretarza stanu USA ds. Europy i Eurazji, w rozmowie z Polską Agencją Prasową powiedziała, że "należy wrócić do rozmowy Biden-Putin".
- Wiemy, że dla prezydenta Bidena było ważne, by bezpośrednio podjąć rozmowę z prezydentem Putinem na temat głębokich obaw Ameryki dotyczących koncentracji wojsk przy granicach Ukrainy. I by jasno wyłożyć mu dotkliwe konsekwencje, jeśli Rosja podejmie dalsze napady na Ukrainę. Joe Biden wyjaśnił mu, że wykorzystane zostaną ostre środki ekonomiczne, USA w dalszym ciągu będą wysyłać defensywną broń Ukrainie i razem z sojusznikami z NATO zastanowimy się jak wzmocnić wschodnią flankę Sojuszu
- przyznała Donfried.
Dodała, że prezydent USA wskazał także "dyplomatyczny zjazd z drogi do eskalacji" - pomoc we wdrażaniu porozumień mińskich i rozmowy na temat strategicznych zagadnień bezpieczeństwa.
- Było bardzo jasne, że po stronie USA ta rozmowa objęłaby naszych partnerów i sojuszników. Więc myślę, że ten kurs dyplomatyczny idzie naprzód - wskazała.
Dopytywana o szczegóły tych rozmów, Karen Donfried stwierdziła, że ostatnio jest prowadzonych wiele konsultacji m.in. z Ukrainą, Brukselą, Kwintetem (Z Wielką Brytanią, Francją, Niemcami i Włochami), Bukaresztańską Dziewiątką. Zapewniła, że rozmowy z sojusznikami w NATO będą prowadzone i podtrzymała tezę Bidena z rozmów z B9, że w kwestii bezpieczeństwa "nic o was bez was".
- [Biden] jest stuprocentowo i głęboko zaangażowany w sojusz NATO.(...) I jeśli spojrzymy na ostatnie siedem lat w NATO, mieliśmy do czynienia z konsekwentnym wzmacnianiem naszych wschodnich sojuszników za pomocą całego zestawu środków. Myślę, że Polska z pewnością czuje, że jest w lepszej pozycji, niż była w 2014 r.
- oceniła Donfried.